`

Elon Musk przegrał w sądzie. Legendarny dziennikarz triumfuje

2 min. czytania
24.03.2025 12:43
Obserwuj nas na Google

Jeremy Clarkson na łamach "The Times" opisał sromotną porażkę sądową Elona Muska. W 2008 roku miliarder pozwał BBC za krytyczną wypowiedź dziennikarza na temat auta marki Tesla. Sąd był jednak przychylny stacji i w 2023 roku pozew odsunął. Dopiero teraz teraz jednak twórca kultowego "Top Gear" triumfuje, a jego celna riposta niesie się przez światowe media.

Jeremy Clarkson i Elon Musk
fot. DAVID HARTLEY/REX/Shutterstock/EAST NEWS/Shutterstock
  • Elon Musk przegrał w sądzie sprawę, którą wytoczył BBC.
  • Chodziło o krytykę aut Tesla Roadster, której dopuścił się Jeremy Clarkson w programie "Top Gear".
  • Sąd nie był Muskowi przychylny, a Clarkson teraz triumfuje

Jeremy Clarkson triumfuje. Elon Musk przegrał "sprawę i apelację"

W swoim najnowszym felietonie, który ukazał się na łamach "The Times", Jeremy Clarkson nie kryje radości z powodu "zwycięstwa" z Elonem Muskiem. W 2008 roku miliarder pozwał BBC za krytyczne wypowiedzi na temat auta Tesla Roadster. Twórca "Top Gear" w swoim programie stwierdził, że samochód jest "zawodny", narzekając na psujące się hamulce i przegrzewanie, a także na ciężar auta i kosmiczną cenę. To nie spodobało się Muskowi, który pozwał telewizję. Ostatecznie pozew został oddalony w 2013 roku. Dlaczego jednak sprawa wraca właśnie teraz? Tłem jest pogarszająca się sytuacja finansowa Tesli, która ewidentnie Jeremy'emu Clarksonowi jest na rękę. Słynny dziennikarz motoryzacyjny pokusił się o mocną ripostę tamtej sprawy, a jego słowa niosą się przez media na całym świecie. W swoim felietonie zarzucił Muskowi, że kiedy przegrał sprawę z BBC, nie mógł się z tym pogodzić i cały czas dowodził, że Clarkson nie był właściwą osobą do recenzowania samochodów Tesla. Dziennikarz wskazał, że mógł wtedy miliardera pozwać, ale wolał zaczekać, by w pełni zatriumfować:

"Przegrał sprawę i apelację i tak naprawdę nigdy się z tym nie pogodził. Nadal twierdzi, że byłem stronniczy i że udawaliśmy, że jego samochód się zepsuł, choć tak nie było. Powinienem go pozwać, ale bałem się, że nazwie mnie pedałem, więc zamiast tego czekałem na brzegu rzeki, aż jego ciało przepłynie obok. I tak się stało" — napisał z satysfakcją Jeremy Clarkson w felietonie dla "The Times".

Quiz: Kaszlak, poldek, skarpeta. Rozpoznasz samochody z PRL-u?

1/11 "Skarpeta", "królowa poboczy" - na które auto tak się mówiło?

Tesla zalicza spadki, Jeremy Clarkson się cieszy

Choć Elon Musk jest najbogatszym człowiekiem świata wg. "Forbes", to jednak w ostatnich tygodniach jego majątek topnieje, ze względu na spadek notowań akcji Tesli. Choć w dużej mierze ma to związek m.in. z zaangażowaniem politycznym po stronie Donalda Trumpa, to jednak trudno nie dostrzegać tu kontrowersji wokół niezawodności aut elektrycznych Muska. Na przykład we Włoszech Agencja ds. Konkurencyjności bada, czy gigant motoryzacyjny nie wprowadzał klientów w błąd w sprawie zasięgu swoich aut.

To wszystko Jeremy Clarkson postrzega jako coraz bardziej widoczny spadek zaufania do samego Muska. W swoim felietonie z nieskrywaną radością przyznał, że zawsze był w swoich recenzjach skrupulatny, a obserwowanie, jak Musk jest "dziobany na śmierć przez tych samych ludzi, którzy postawili go na piedestale", bawiło go.

Źródło: Radio ZET/thetimes.com/businessinsider.com.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET