Fala komentarzy po uderzeniu rosyjskiego drona w Rumunii. Bukareszt rozważa art. 4 NATO

4 min. czytania
29.05.2026 14:31
Obserwuj nas na Google

W piątek rano rosyjski dron wleciał w przestrzeń powietrzną Rumunii, rozbijając się na dachu bloku mieszkalnego w Gałaczu, co spowodowało pożar i zraniło dwie osoby. Incydent wywołał burzliwe reakcje ze strony przywódców innych krajów i wezwanie ambasadora Rosji. Jednocześnie Rumunia rozważa uruchomienie art. 4 Traktatu Północnoatlantyckiego. - My podejmowaliśmy taką decyzję w 2025 r. i była ona słuszna - skomentował szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz.

Uderzenie rosyjskiego drona w budynek mieszkalny w Rumunii
fot. Associated Press/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak doszło do incydentu z rosyjskim dronem w Rumunii.
  • Dlaczego Rumunia nie zestrzeliła rosyjskiego drona.
  • Jak na incydent zareagowały inne państwa.
  • Czy Rumunia rozważa uruchomienie art. 4 Traktatu Północnoatlantyckiego.

Rosyjski dron uderzył w budynek mieszkalny w Rumunii

W piątek rano ministerstwo obrony w Bukareszcie poinformowało, że rosyjski bezzałogowiec wleciał w rumuńską przestrzeń powietrzną i rozbił się na dachu bloku mieszkalnego w oddalonym o około 20 km od granicy z Ukrainą Gałaczu, powodując pożar. W wyniku uderzenia dwie osoby zostały lekko ranne. Wcześniej ukraińskie siły powietrzne poinformowały o wykryciu w obwodzie odeskim 16 rosyjskich dronów Shahed kierujących się w stronę portu w mieście Reni, oddalonym o około 20 km od Gałacza.

Stacja BBC podała, powołując się na rumuńskie ministerstwo obrony, że w ciągu ostatnich czterech lat fragmenty rosyjskich dronów spadały na terytorium Rumunii 47 razy, a w wyniku piątkowego incydentu po raz pierwszy poszkodowani zostali obywatele tego kraju. Władze Rumunii, w tym prezydent Nicusor Dan, poinformowały, że armia nie mogła zestrzelić rosyjskiego drona bez narażenia ludności cywilnej na poważne niebezpieczeństwo - przekazała agencja AFP.

Redakcja poleca

„Podjęto decyzję o zaniechaniu ataku na cel, ponieważ nie zostały spełnione warunki niezbędne do jego zniszczenia bez narażenia bezpieczeństwa ludności cywilnej na poważne niebezpieczeństwo” - napisał prezydent kraju na portalu X. „Siły Zbrojne Rumunii działały zgodnie z procedurami ustalonymi na wypadek takich sytuacji, mając wyraźny rozkaz zestrzelenia drona natychmiast, gdy warunki pozwolą na taką operację bez ryzyka ofiar lub zniszczeń na ziemi” - dodał rumuński przywódca. Jak poinformował generał Gheorghe Maxim, zastępca dowódcy Sił Połączonych Rumunii, czas na przechwycenie bezzałogowca wynosił zaledwie cztery minuty.

W związku z wtargnięciem drona rumuńskie MSZ wezwało na rozmowę ambasadora Rosji. Rumunia poinformowała też o incydencie swoich sojuszników oraz sekretarza generalnego NATO Marka Ruttego, apelując o podjęcie działań w celu przyspieszenia przekazania Rumunii środków walki antydronowej. Incydent wywołał także falę komentarzy ze strony przywódców innych państw.

Państwa reagują na incydent z rosyjskim dronem. „To zagrożenie dla całej Europy” 

„Niedawne wtargnięcie rosyjskiego drona w przestrzeń powietrzną Rumunii oraz jego eksplozja na zamieszkanym obszarze miasta Gałacz po raz kolejny dowiodły, że rosyjska agresja stanowi realne zagrożenie dla regionu Morza Czarnego i całej Europy” - napisał szef MSZ Ukrainy Andrij Sybiha na platformie X.

Według niego wzmocnienie wsparcia dla Ukrainy oraz zwiększenie presji na agresora, w tym poprzez zaostrzenie sankcji, mają kluczowe znaczenie dla przywrócenia pokoju i bezpieczeństwa w regionie. „Wzmacnianie ukraińskiej obrony przeciwlotniczej jest również zadaniem strategicznym - służy nie tylko ochronie naszego kraju, lecz także ograniczeniu zagrożeń dla naszych sąsiadów” - oznajmił Sybiha.

Głos zabrał również prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Oświadczył w komunikacie w mediach społecznościowych, że konieczne jest zwiększenie presji na Rosję, „aby ta wojna nie przedłużała się ani nie rozszerzała”. „Jesteśmy gotowi wesprzeć Rumunię w każdy sposób, jaki będzie konieczny w tych okolicznościach. Liczymy na to, że nowe sankcje Unii Europejskiej wobec Rosji będą naprawdę surowe i sprawią, że Rosja poczuje, iż jej ataki oznaczają dla niej samej znaczne straty” - napisał Zełenski.

Czy Rumunia uruchomi art. 4 NATO?

Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz pytany w piątek przez dziennikarzy w Sejmie o sprawę w kontekście m.in. ewentualnego uruchomienia art. 4 Traktatu Północnoatlantyckiego zaznaczył, że Rumunia ma prawo rozważać różne kroki po ataku dronowym, ale musi myśleć o ich efekcie. Przypomniał sprawę ataku Federacji Rosyjskiej z 2025 r. na Ukrainę, w wyniku którego polska przestrzeń powietrzna została wielokrotnie naruszona przez drony.

- Jeżeli my podejmowaliśmy decyzję o uruchomieniu artykułu 4. - ona była słuszna, po nocy dronów z 9 na 10 września (2025 r.) - wiedzieliśmy, że finałem tej operacji będzie ustanowienie nowego działania NATO, czyli Eastern Sentry - operacji straży, warty wschodniej, która ma chronić naszą przestrzeń powietrzną - przypomniał szef MON.

Jego zdaniem, jeżeli po rozmowach z kwaterą główną i sojusznikami, zarówno strona rumuńska, jak i sojusznicy doszliby do wniosku, że są w stanie jeszcze wzmocnić procedury operacji Eastern Sentry, to warto to rozważyć. - Jeżeli takiego efektu by nie było, to rozumiem wstrzemięźliwość, ale my przekazujemy nasze wsparcie, solidarność i pomoc, i deklarujemy wszelką pomoc dla państwa rumuńskiego w tych trudnych chwilach - podkreślił Kosiniak-Kamysz.

Redakcja poleca

Jak dodał, „jeżeli osoba niepełnoletnia zostaje ranna, druga osoba zostaje ranna, płonie budynek mieszkalny, to jest już poważne naruszenie prawa międzynarodowego” oraz złamanie „wszelkich reguł”. Podkreślił, że jest to kolejna prowokacja ze strony Federacji Rosyjskiej.

Art. 4 Traktatu Północnoatlantyckiego mówi, że „strony będą się wspólnie konsultowały, ilekroć, zdaniem którejkolwiek z nich, zagrożone będą integralność terytorialna, niezależność polityczna lub bezpieczeństwo którejkolwiek ze Stron”. Każde państwo członkowskie może formalnie powołać się na ten artykuł. Sytuacja zagrożenia zostaje wówczas omówiona i może (ale nie musi) spowodować podjęcie decyzji lub wspólne działanie państw Sojuszu Północnoatlantyckiego w odpowiedzi na poruszony problem.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET