Film o polskiej działaczce zgłoszony do Oscara. To zagraniczna produkcja

PAP
3 min. czytania
03.10.2023 00:01
Obserwuj nas na Google

To film o silnej kobiecie i żywych do dziś problemach w społeczeństwie - mówi PAP Ilze Kunga-Melgaile, łotewska reżyserka filmu "Mana Briviba" poświęconego polskiej działaczce na Łotwie Icie Kozakiewicz. Łotwa zgłosiła ten film do Oscara.

Kadr z filmu "Mana Briviba"
fot. Tasse Film/Kadr z filmu "Mana Briviba"

Postać Ity Kozakiewicz, polskiej działaczki na Łotwie i parlamentarzystki, założycielki Związku Polaków na Łotwie, wciąż pozostaje w Polsce nieznana. Na Łotwie jej imię nosi polska szkoła w Rydze, w ubiegłym roku w Jakubowie odsłonięto upamiętniający ją pomnik - sfinansowany ze środków państwa polskiego - a 29 września do kin wejdzie film poświęcony jej historii - "Mana Briviba" (moja wolność).

Jego reżyserka Ilze Kunga-Melgaile opowiada PAP, że pomysł nakręcenia filmu na temat okresu upadku ZSRR, przełomu lat 80. i 90. ubiegłego wieku, zrodził się, kiedy zakończyła szkołę filmową. Ze względów prywatnych prace nad tą koncepcją musiały jednak trochę poczekać. "Po kilku latach zobaczyłam nagranie z Itą Kozakiewicz, z jej wystąpieniem, i przypomniałam sobie o niej; pamiętam ją z tamtych czasów bardzo dobrze" - wspomina.

Redakcja poleca

"Mana Briviba". Łotewski film o Polce zgłoszony do Oscara

- Ujrzałam w jej postaci wszystkie te tematy, o których chciałam opowiedzieć: o silnej kobiecie, o problemach w społeczeństwie. Część z nich istnieje do dziś: na Łotwie są i osoby rosyjskojęzyczne, i Łotysze... i nijak nie możemy uregulować tych stosunków - dodaje.

Zdjęcia do filmu zaczęły się w styczniu 2022 roku, a miesiąc później Rosja napadła na Ukrainę. "Pierwsze myśli były takie: Jaka praca? Jakie kino? Nie można się bawić, kiedy obok trwa wojna... Później uświadomiłam sobie, że ten film właśnie o tym jest: imperium rozpada się... Nie rozpadło się do tej pory... I o tym, jak mają żyć w tak dużym imperium małe narody. One do tej pory walczą o swoją niepodległość" - powiedziała Kunga-Melgaile.

Oglądaj

- Uważam, że ten szok (związany z rosyjską inwazją na Ukrainę) wpłynął na mój film. Zrobiłam pewne mocniejsze akcenty - dodaje. Reżyserka przyznaje, że obecnie według niej "bardziej wyraźnie widać idee", którymi w tamtych czasach kierowała się Kozakiewicz".

ZOBACZ TAKŻE: Oscary 2024: "Chłopi" polskim kandydatem do prestiżowej nagrody

W filmie zagrali uczniowie polskiej szkoły oraz Klubu "Polonez". Rozmówczyni PAP wspomina, że kiedy zbliżała się pora nagrywania scen z udziałem polskiej społeczności, zwróciła się o wsparcie do Polskiej Szkoły im. Ity Kozakiewicz w Rydze. Reżyserka wystąpiła podczas zebrania ryskich Polaków, przedstawiła im swój pomysł i oświadczyła, że cieszyłaby się, gdyby mogli wziąć w nim udział. Jak wspomina, Polacy zareagowali na tę propozycję dużym zainteresowaniem.

- Polacy, którzy przyszli na zdjęcia, byli bardzo dobrze przygotowani. Znali wszystkie piosenki. Wszystko było bardzo dobrze zorganizowane. Wydaje mi się, że im się podobało - mówi. Według niej to dla nich też było znaczące w sensie tożsamościowym.

Pytana o to, czy film będzie pokazywany w Polsce, odpowiada: "myślę, że będziemy szukać kontaktów, by tak było". Kunga-Melgaile przyznała, że dzięki pracy nad filmem "Mana Briviba" bardziej zainteresowała się naszym krajem, odwiedziła latem Polskę i nawet zastanawia się, czy nie rozpocząć nauki polskiego.

Ita Kozakiewicz - kim była?

Ita Kozakiewicz, urodzona w 1955 roku w Rydze, prowadziła aktywną działalność w Związku Polaków na Łotwie, którego była prezesem i założycielką. Dzięki jej działaniom Polacy jako pierwsza grupa mniejszościowa opowiedzieli się za niepodległością Łotwy i zaangażowali w walkę o wolność.

W 1990 r. Kozakiewicz wzięła udział w ważnym dla Łotwy głosowaniu, w którym opowiedziała się za niepodległością kraju od ZSRR. Przyznano jej nagrodę „Kobieta Łotwa” jako pierwszej i jedynej kobiecie w dziejach niepodległego państwa łotewskiego - informuje Ambasada RP w Rydze. W 1990 r. Kozakiewicz utonęła w Morzu Tyrreńskim w wieku 35 lat. Spoczywa na cmentarzu św. Michała w łotewskiej stolicy.

Z Rygi Natalia Dziurdzińska - PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET