Wybuch w kamienicy tuż przy granicy z Polską. Nie żyje 25-latka
W Goerlitz, tuż przy granicy z Polską, po zawaleniu się budynku mieszkalnego odkryto ciało 25-letniej kobiety, obywatelki Rumunii. Zaginieni są jeszcze turystka z Rumunii i mężczyzna z obywatelstwem bułgarskim i niemieckim. Władze podejrzewają wybuch gazu jako przyczynę katastrofy.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Ile osób mogło znajdować się w zawalonym budynku.
- Co zrobiły służby w celu odnalezienia ofiar katastrofy budowlanej.
- Jaką rolę odgrywa tzw. złoty czas w akcjach ratunkowych.
25-latka zginęła po zawaleniu się budynku w Goerlitz
W Goerlitz, nieopodal granicy Niemiec z Polską, zawalił się budynek mieszkalny, w którym miały przebywać trzy osoby. Odnaleziono ciało 25-letniej turystki z Rumunii. Obecnie służby szukają w gruzach 26-letniej obywatelki Rumunii oraz 48-letniego mężczyzny, który posiada obywatelstwa bułgarskie i niemieckie. Akcja jest wspomagana przez psy tropiące. Jak podaje agencja dpa, w celu odgruzowania służby używają łopat, a nawet gołych rąk.
Pomoc psa tropiącego umożliwiła odkopanie ciała kobiety w środę około godziny 22:30. Prace wstrzymano na pewien czas, aby lekarz pogotowia mógł formalnie stwierdzić zgon, po czym ciało zostało wydobyte. Sprawą zajęła się policja kryminalna, która zabezpieczyła miejsce zdarzenia i prowadzi intensywne śledztwo w celu ustalenia przyczyn tragedii.
Wyjaśnianie przyczyn tragedii
Budynek w Goerlitz, który służył jako mieszkania na wynajem i apartamenty wakacyjne, zawalił się w poniedziałek wieczorem. Władze podejrzewają, że przyczyną mógł być wybuch gazu, ponieważ po zawaleniu się budynku odkryto nieszczelną instalację gazową.
Andrea Wirth z Niemieckiej Federalnej Agencji Pomocy Technicznej podkreśliła istotność tzw. złotego czasu, który w przypadku takich katastrof obejmuje pierwsze 24 do 72 godzin. W tym okresie istnieją największe szanse na odnalezienie żywych osób w gruzach. Akcja ratunkowa wciąż trwa.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET