Groźne ruchy Rosjan. Kraj NATO alarmuje. "Państwa UE muszą być gotowe"
Rumunia bije na alarm w sprawie działań Kremla w akwenie Morza Czarnego. Generał Daniel Petrescu, szef sztabu generalnego armii tego kraju, poinformował w piątek, że siły zbrojne Rosji w sposób systematyczny zakłócają sygnał GPS na rumuńskich wodach terytorialnych.
Dowódca rumuńskiej armii ostrzegł, że "aktywne i nieustanne działanie Rosjan" prowadzi do poważnego ryzyka wystąpienia na wodach Morza Czarnego niebezpiecznego incydentu, np. kolizji statków – podają w piątek bukareszteńskie media. Gen. Petrescu wyraził przekonanie, że te szkodliwe praktyki dla transportu na Morzu Czarnym ustaną dopiero wraz z końcem wojny w Ukrainie. Dodał, że nie należy oczekiwać tego w najbliższym czasie.
Ruchy Rosjan zagrażają bezpieczeństwu na Morzu Czarnym
– Państwa Unii Europejskiej oraz Rumunia muszą być gotowe na długoterminową konfrontację z siłami Federacji Rosyjskiej – powiedział gen. Daniel Petrescu, przypominając, że akwen Morza Czarnego stanowi obecnie niebezpieczną granicę NATO.
Zaznaczył, że Rosja przez swoje agresywne działania zakłóciła porządek i bezpieczeństwo w regionie Morza Czarnego, m.in. poprzez ostrzeliwanie portów ukraińskich. Przypomniał też, że wraz z rosyjską inwazją w Ukrainie na wodach czarnomorskich pojawiły się duże ilości min.
– Na granicy NATO istnieje dziś stałe ryzyko związane z możliwym incydentem, do którego może dojść w sytuacji błędnego wystrzelenia dronów lub pocisków rakietowych. Rumuńska infrastruktura lub statki handlowe mogą zostać przypadkowo trafione na rumuńskich wodach terytorialnych – ostrzegł szef sztabu generalnego armii Rumunii.
- Putin namaścił następcę Prigożyna. Wyznaczył mu zadanie
- BBC ujawnia ruchy Rosjan. "Robią to potajemnie". Chodzi o Polaków
- Białoruś żąda śledztwa. Polskie wojsko wydało oświadczenie
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET