Hakerzy zaatakowali sieć żłobków. Wyciekły adresy i zdjęcia ponad 8 tys. dzieci
Brytyjskie serwisy informacyjne podały, że sieć tamtejszych żłobków padła ofiarą hakerów. Sprawa jest poważna. Miały bowiem zostać wykradzione dane około 8 tys. dzieci. Chodzi o: imiona i nazwiska maluchów, ale także adresy zamieszkania czy też zdjęcia. Część skradzionych informacji miała już trafić do tzw. dark webu.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie dane dzieci zostały skradzione przez hakerów.
- Dlaczego atak hakerski na brytyjskie przedszkola jest niepokojący.
- Co mogą zrobić rodzice, aby zabezpieczyć swoje dzieci przed cyberprzestępcami.
- Czy organizacje zostały poinformowane o włamaniu do systemu.
Hakerzy skradli dane dzieci. Część z nich trafiła do tzw. dark webu
Dynamiczny rozwój technologii sprawia, że nasza codzienność pod wieloma względami jest wygodniejsza. Warto jednak pamiętać o zagrożeniach, które niesie ze sobą cyfryzacja danych. Ataki hakerskie stają się coraz powszechniejsze, a ich ofiarami padają już nie tylko wielkie korporacje czy instytucje państwowe. Cyberprzestępcy wykorzystują luki w zabezpieczeniach systemów informatycznych, aby dotrzeć do poufnych informacji. Tym razem incydent dotyczy sieci brytyjskich żłobków.
Tamtejsze media poinformowały, że cyberprzestępcy zaatakowali sieć przedszkoli w Wielkiej Brytanii i weszli w posiadanie poufnych informacji dotyczących nawet 8 tys. dzieci. Chodzi o: imiona i nazwiska maluchów, ale także adresy zamieszkania rodzin oraz zdjęcia uczniów. Hakerzy mieli już opublikować część zdobytych informacji w tzw. dark necie. To celowo ukryta część zasobów internetu, która nie jest indeksowana przez tradycyjne wyszukiwarki. Z tzw. dark netu korzystają między innymi przestępcy seksualni, handlarze narkotykami, sfałszowanymi dokumentami, czy też bronią.
O włamaniu do systemu zostały poinformowane odpowiednie służby. Brytyjskie Narodowe Centrum Cyberbezpieczeństwa określiło incydent jako „głęboko niepokojący”.
Hakerzy zażądali okupu. Telefonowali do przerażonych rodziców
Sytuacja jest poważna, a bezpieczeństwo dzieci należy uznać za zagrożone. Cyberprzestępcy mieli kontaktować się z niektórymi rodzicami i żądać od nich okupu w zamian za niepublikowanie poufnych informacji o dzieciach. Władze apelują do rodziców o stanowczość i zachowanie spokoju. Zaznaczają, że uleganie hakerom i dostarczanie im pieniędzy, nie gwarantuje odzyskania danych, a tylko zachęca ich do podobnych ataków.
Mantas Sabeckis, badacz ds. bezpieczeństwa informacji w niezależnym serwisie informacyjnym Cybernews nie dziwi się jednak rodzicom, którzy boją się o swoje pociechy. Podkreśla bowiem, że skradzione informacje mogą umożliwić „prześladowanie, nękanie, a nawet atakowanie” rodzin.
Źródło: Radio ZET/CNN/BBC/TVP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET