33-latka urodziła dziecko będąc w śpiączce. Teraz walczy o powrót do zdrowia
33-letnia Brytyjka z niewykrytym guzem mózgu doznała wylewu będąc w siódmym miesiącu ciąży. Jej stan był na tyle poważny, że lekarze zdecydowali się na wprowadzenie jej w śpiączkę, a następnie wykonanie zabiegu cesarskiego cięcia, by ratować dziecko.
33-letnia Emma Taylor, która pracuje jako higienistka dentystyczna w Wielkiej Brytanii wydawała się w pełni zdrową, młodą kobietą. Tak było do czasu, gdy w siódmym miesiącu ciąży nagle źle się poczuła. - Zadzwoniłem po karetkę, ale ta nie mogła do nas od razu dojechać, zawiozłem więc Emmę do szpitala - mówi w mediach partner kobiety Scott Weeks.
Na miejscu okazało się, że decyzja o przewiezieniu partnerki do szpitala najpewniej uratowała jej życie. Lekarze powiedzieli, że gdyby ta otrzymała pomoc później, jej rokowania byłyby dużo gorsze. W szpitalu okazało się, że kobieta ma guza w mózgu, który pękł pod wpływem stresu i hormonów związanych z ciążą.
Wprowadzili ją w śpiączkę. Urodziła dziecko
Medycy zdecydowali się na wprowadzenie kobiety w stan śpiączki farmakologicznej, a następnie wykonanie zabiegu cesarskiego cięcia - mimomimo że do rozwiązania ciąży pozostało jeszcze sześć tygodni. Na szczęście dziecko przyszło na świat zdrowe. Niestety u jego mamy doszło do pęknięcia guza i wylewy krwi do mózgu.
Dwa dni po porodzie lekarze zdecydowali się na usunięcie guza. Operacja się udała, jednak przez trzy kolejne miesiące kobieta pozostawała w śpiączce. Po wszystkim Emma doznała częściowego paraliżu, obecnie może się komunikować za ruchów głowy i rąk. Kobieta dochodzi do zdrowia w specjalnym ośrodku rehabilitacyjnym.
RadioZET.pl/"New York Post"
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET