Przeprowadzony nad ranem atak lotniczy był wymierzony w stację radarową armii syryjskiej między miastami Dara i As-Suwajda - podała z kolei agencja AFP za syryjskimi opozycyjnymi mediami. Portal Politico przekazał, że odgłosy eksplozji były również zgłaszane przez mieszkańców stolicy Iraku, Bagdadu, przypominając, że także w tym kraju stacjonują liczne bojówki wspierane przez Iran.
Nad ranem w piątek pojawiły się informacje o ataku dronów w rejonie miasta Isfahan w Iranie. Atak powszechnie przypisywany jest Izraelowi. Iran "nie ma planu natychmiastowego odwetu" - podał Reuters, powołując się na wysokiego urzędnika państwowego w Teheranie. "Rozmawiamy obecnie raczej o infiltracji niż o ataku" - powiedział irański urzędnik.
Wcześniej źródła w Iranie donosiły o reakcji obrony powietrznej, która ostrzelała "podejrzany obiekt", podkreślano, że nie odnotowano strat oraz że instalacje nuklearne w prowincji Isfahan pozostały nienaruszone.
Międzynarodowa opinia publiczna spodziewała się odwetowego ataku Izraela na Iran, który w ubiegłą sobotę wystrzelił kilkaset dronów i rakiet na izraelskie terytorium.
Źródło: Radio ZET/PAP/Reuters/AFP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET