Katastrofa samolotu w Rosji, Prigożyn był na pokładzie. Co robił Putin?
W obwodzie twerskim między Moskwą a Petersburgiem doszło do katastrofy lotniczej. Na pokładzie samolotu, który runął na ziemię był Jewgienij Prigożyn, szef Grupy Wagnera. Pojawiły się pytania o to, co w tym czasie robił prezydent Rosji Władimir Putin.
W środę wieczorem media na całym świecie obiegła informacja o katastrofie samolotu, na którego pokładzie miał się znajdować szef Grupy Wagnera Jewgienij Prigożyn. Początkowo nie było jasne, czy szef wagnerowców faktycznie był na pokładzie - tę informację potwierdziła po godzinie 22 rosyjska Agencja Transportu Lotniczego.
Śmierć Prigożyna. Gdzie był Putin?
Okazuje się, że w czasie, gdy w rosyjskim obwodzie twerskim doszło do katastrofy lotniczej Władimir Putin był w obwodzie kurskim. Autokrata udał się na miejsce zwycięskiej bitwy, która rozegrała się 80 lat temu. "Głowa państwa wkroczyła na scenę jubileuszowego koncertu i wygłosiła uroczyste przemówienie" - pisze agencja TASS.
Prezydent "w pośpiechu opuścił Kursk"
Podczas uroczystości Putin mówił m.in. o operacji specjalnej w Ukrainie, przypomniał też o bitwie, która rozegrała się w obwodzie kurskim w 1943 roku. Stwierdził, że był to zwrotny punkt w II wojnie światowej, który "spalił siłę uderzeniową nazistów".
Internauci zwracali uwagę, że w trakcie przemówienia słychać było dźwięki telefonów komórkowych. Chwilę po tym, jak w obwodzie twerskim spadł samolot z Prigożynem na pokładzie. "Rosyjskie media donoszą, że chwilę później Władimir Putin pospiesznie opuścił Kursk" - napisał doradca ministra spraw wewnętrznych Ukrainy Anton Heraszczenko.
RadioZET.pl/TASS/interia.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET