Brutalne starcia z policją. Nie żyje 16 osób, setki rannych
Do tragicznych w skutkach starć z policją doszło w Kenii, gdzie mieszkańcy obchodzili pierwszą rocznicę masowych, antyrządowych protestów. Według agencji AFP 16 osób nie żyje, 400 zostało rannych, a stan zdrowia 67 jest krytyczny.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego obywatele Kenii wyszli na ulicę.
- Jak przebiegały protesty.
- W jaki sposób interweniowała kenijska policja.
Kenia. Antyrządowe protesty, 16 osób nie żyje
Szef kenijskiego oddziału Amnesty International Irungu Houghton powiedział w rozmowie z agencją Reutera, że zweryfikowano do tej pory ciała 16 osób. - Większość została zabita przez policję - stwierdził, dodając, że co najmniej pięć ofiar zostało zastrzelonych.
W ubiegłym roku policja kenijska zastrzeliła ponad 60 osób, które domagały się wstrzymania kontrowersyjnej ustawy podatkowej. W środę tysiące protestujących wyszło na ulice kenijskich miast, aby upamiętnić tamte wydarzenia. Doszło do tragicznych w skutkach starć z funkcjonariuszami - poinformowała francuska agencja AFP.
W stolicy kraju Nairobi, demonstranci, głównie bardzo młodzi ludzie, blokowali drogi, rozpalając na nich ogniska. Próbowali też zająć budynki rządowe, w tym parlament, który policja otoczyła zaporami z drutu kolczastego, a protestujących rozproszyła gazem łzawiącym i armatkami wodnymi, a nawet - według niektórych organizacji pozarządowych, cytowanych przez agencję Reutera - ostrą amunicją.
Rząd chciał cenzurować wydarzenia w kraju
Demonstranci domagali się rozliczenia policji, ustąpienia obecnego prezydenta Williama Ruto, reformy zarządzania krajem i sprawiedliwości dla ofiar ubiegłorocznych brutalnych akcji policji. Zapowiedzieli, że protesty będą kontynuowane aż do zrealizowania ich żądań.
Rząd Kenii starał się mocno ograniczyć medialne relacje tych demonstracji i zamknął w środę główne stacje telewizyjne za zignorowanie wydanego wcześniej nakazu zaprzestania transmisji na żywo z protestów.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET