`

"Kiedy znajdą twoje ciało”. Szokujący komunikat władz Florydy

2 min. czytania
09.10.2024 21:31
Obserwuj nas na Google

- Najlepiej będzie napisać na ramieniu niezmywalnym markerem swoje imię i nazwisko, żeby ludzie wiedzieli, kim jesteś, kiedy znajdą twoje ciało – powiedziała Prokurator Generalny Florydy Ashley Moody. Sytuacja przed nadejściem huraganu Milton staje się bardzo niebezpieczna, ale część mieszkańców wciąż odmawia ewakuacji. Stąd dramatyczne apele policji i regionalnych władz, a nawet tak mocne oświadczenia, jak to wygłoszone przez Moody.

Policja ostrzega ludzi na Florydzie
fot. PAP

Dramatyczny apel władz na Florydzie. "Kiedy znajdą twoje ciało”

Huragan Milton zbliża się do Florydy, a mieszkańcy szykują się na najgorsze. Autostrady stały się zatłoczone, na stacjach benzynowych brakowało paliwa, a sklepowe półki świeca pustkami. Władze cały czas apelują do ludzi, żeby przenieśli się na bezpieczne tereny. "Nie musisz ewakuować się setki mil, tylko dziesiątki mil, aby uniknąć śmiercionośnego sztormu.  Rzeczy można zastąpić, ale twojego życia nie” – napisał w mediach społecznościowych gubernator Ron DeSantis.

Nie wszyscy jednak chcą się do tego dostosować, a część ludzi odmawia ewakuacji i woli zostać w swoich domach, chcąc zabezpieczyć dobytek. I to mimo tego, że nie udało się wciąż usunąć śmieci po huraganie Helene, które mogą teraz być bardzo groźne dla mieszkańców. - Wszystkie te śmieci będą pociskami. To jak włócznia nadchodząca w twoją stronę – porównywał DeSantis cytowany przez AP.

Policja na Florydzie postanowiła uświadomić mieszkańcom, którzy zdecydowali się zostać na zagrożonych terenach, na jak wielkie ryzyko się narażają. - Najlepiej będzie napisać na ramieniu niezmywalnym markerem swoje imię i nazwisko, żeby ludzie wiedzieli, kim jesteś, kiedy znajdą twoje ciało – powiedziała Prokurator Generalny Florydy Ashley Moody. Dodała, że służby wciąż "odkrywają ludzi na plaży, którzy myśleli, że mogą tam zostać, a sztorm ich dopadł”.

W bardzo podobnym tonie wypowiedział się szef policji w Holmes Beach William Tokajer. - Ci, którzy zdecydują się zostać, będą zdani na samych siebie – zastrzegł. Powtórzył także słowa prokurator Moody o tym, by napisać na ramieniu swoje dane, co ułatwi późniejszą identyfikację. Brzmi to przerażająco, ale też oddaje powagę sytuacji.

Źródło: Radio ZET/CNN

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET