`

Kilometrowe kolejki na stacjach, bony na benzynę. Putinowi zaczyna brakować paliwa

2 min. czytania
16.09.2025 13:12
Obserwuj nas na Google

Nawet o 20 proc. (zdaniem ekspertów) zmniejszyły się moce przerobowe rosyjskich rafinerii. To skutek działań ukraińskiej armii, która ostrzeliwuje pompy, rurociągi, jak i same zakłady. Efekt? W Rosji zaczyna brakować paliwa. W wielu miejscach przed stacjami ustawiają się kilometrowe kolejki.

Stacja benzynowa
fot. ALEXANDER NEMENOV/AFP/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak ukraińskie ataki wpływają na rosyjski rynek paliwowy.
  • Dlaczego w Rosji brakuje benzyny na stacjach paliw.
  • Które regiony Rosji najbardziej odczuwają deficyt paliwa.
  • Co robią władze, aby zapewnić paliwo dla wojska.

Ogromny problem w Rosji. Brakuje paliwa

Na rosyjskich stacjach paliw brakuje benzyny - to efekt działań ukraińskiej armii, która ostrzeliwuje rafinerie, przepompownie i rurociągi - w miniony weekend Ukraińcy zaatakowali jedną z największych rosyjskich rafinerii. Zakład został częściowo zniszczony.

Redakcja poleca

W wyniku ukraińskich ataków w wielu miejscach w Rosji kierowcy nie mogą zatankować swoich samochodów. Ze strony Kremla słyszymy zapewnienia, że problem jest przejściowy - ten jednak, zamiast maleć, narasta. 

Eksperci: Ostatnie ataki zmniejszyły moce przerobowe rosyjskich rafinerii o 20 proc.

Eksperci oceniają, że ostatnie ataki ukraińskiej armii zmniejszyły moce przerobowe rosyjskich rafinerii o 20 proc. Paliwa zaczyna brakować nie tylko na terenach wysuniętych daleko na wschód, ale i w zachodniej Rosji. Na okupowanych terenach - w Doniecku, Ługańsku czy na Krymie wprowadzono nawet bony na paliwo.

W wielu miejscach w Rosji i na okupowanych terenach przed stacjami benzynowymi ustawiają się kilometrowe kolejki - kierowcy chcą zatankować, gdy tylko dotrze transport paliwa. Władze z kolei robią wszystko, żeby benzyny nie zabrakło dla wojska, ale - zdaniem ukraińskiego wywiadu, także z tym bywają problemy.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET