`

Kłamstwo Rosjan zdemaskowane. Zdradziło ich nagranie z Szojgu

2 min. czytania
20.12.2022 09:36
Obserwuj nas na Google

Rosjanie kłamali ws. wizyty swojego ministra obrony na froncie - wynika z doniesień Radia Swoboda, powołującego się na projekt GeoConfirmed. Siergiej Szojgu, który według resortu odwiedził "rejon prowadzenia specjalnej operacji wojskowej", miał być w rzeczywistości w rejonie Armiańska na północy Krymu.

Siergiej Szojgu i Władimir Putin
fot. Pool Sputnik Kremlin/Associated Press/East News/Twitter.com/Gerashchenko_en

Siergiej Szojgu boi się wizyty na froncie? Radio Swoboda (rosyjska redakcja Radia Wolna Europa) skomentowało w poniedziałek wieczorem kadry opublikowane przez resort obrony Rosji. Podał on w niedzielę, że szef rosyjskiego MON złożył "wizytę roboczą" w "rejonie prowadzenia specjalnej operacji wojskowej", jak Moskwa nazywa inwazję przeciwko Ukrainie.

Redakcja poleca

Kompromitacja Rosjan. Szojgu był ponad 80 km od linii frontu

„Dowódca rosyjskich sił zbrojnych latał wokół obszarów rozmieszczenia wojsk i sprawdzał wysunięte pozycje rosyjskich jednostek w strefie specjalnej operacji wojskowej” – poinformowało rosyjskie ministerstwo na Telegramie. Nie wiadomo, kiedy doszło do wizyty. 

Internauci zwracali również uwagę na niespotykany jak na zimę kolor trawy. "W połowie grudnia trawa zazieleniła się w strefie »specjalnej operacji wojskowej«” - ironizował na Twitterze doradca ministra spraw wewnętrznych Ukrainy Anton Heraszczenko.

Na opublikowanym przez resort nagraniu wideo widać okopy, które minister ogląda przez okno śmigłowca. Jak informuje Radio Swoboda, projekt GeoConfirmed na podstawie geolokalizacji terenu zidentyfikował miejsce, nad którym leciał śmigłowiec Szojgu. Okazało się, że znajduje się ono w rejonie Armiańska, ponad 80 km od najbliższych pozycji wojsk ukraińskich.

Amerykański dziennik "NYT" informował niedawno, że rosyjscy dowódcy wojskowi ograniczyli swoje wizyty na froncie po tym, gdy wojska ukraińskie wiosną ostrzelały sztab rosyjski w Iziumie w trakcie wizyty szefa sztabu generalnego armii Rosji Walerija Gierasimowa.

Doradca gabinetu prezydenta Ukrainy Ołeksij Arestowycz potwierdził w sobotę, że siły ukraińskie podjęły ten atak, by zabić Gierasimowa, jednak okazało się, że opuścił on sztab nieco wcześniej. - Ostrzelaliśmy sztab, w którym on był. Roznieśliśmy go w pył, do zera. Zginęło tam i bez Gierasimowa dużo starszych oficerów, ale on zdążył wyjechać trochę wcześniej, nie zdążyliśmy – powiedział.

RadioZET.pl/PAP/Telegram

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET