Kolejny kraj może przystąpić do wojny w Izraelu. Premier ostrzega: "to wyścig z czasem"

2 min. czytania
30.10.2023 16:15
Obserwuj nas na Google

Premier Libanu Nagib Mikati oświadczył w poniedziałek, że jego rząd robi wszystko, co w jego mocy, aby zapobiec przystąpieniu kraju do wojny między Izraelem a palestyńskim Hamasem.

W wywiadzie dla agencji AFP premier Mikati stwierdził, że odbywa się "prawdziwy wyścig z czasem pomiędzy zawieszeniem broni w Gazie” a możliwą «eskalacją»”. 

Libański urzędnik, który rozmawiał z amerykańskim dziennikiem "Washington Post" przyznał, że "w obliczu upadku państwa oraz fatalnej sytuacji gospodarczej Liban i jego ludności nie mogą sobie pozwolić na nowy konflikt".

Redakcja poleca

Premier Libanu: robimy wszystko, aby zapobiec przystąpieniu do wojny

Jednak próby nacisku na działający w Libanie, wspierany przez Iran, Hezbollah (szyickie radykalne ugrupowanie, uważane za organizację terrorystyczną przez liczne kraje i Ligę Państw Arabskich - red.) mogą okazać się nieskuteczne. Liderzy Hezbollahu przyjmują argumenty władz Libanu, ale nie mogą "zaakceptować upadku Hamasu” - twierdzi "WP". 

Od 7 października na granicy izraelsko-libańskiej niemal codziennie dochodzi do wymiany ognia między armią izraelską a propalestyńskimi grupami zbrojnymi. Według szacunków AFP od ataku Hamasu na Izrael 7 października w wymianie ognia na granicy zginęło co najmniej 59 osób w Libanie, w większości bojownicy Hezbollahu, ale także czterech cywilów, w tym dziennikarz. W Izraelu armia poinformowała o czterech ofiarach śmiertelnych - przypomniała agencja.

Wojna w Izraelu. "To odmieni cały Bliski Wschód"

Dr Agnieszka Bryc z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w podcaście Radia ZET nowy etap wojny pomiędzy Izraelem i Hamasem zmieni cały Bliski Wschód. - Izrael usłyszał, że jak wkroczy do Strefy Gazy, to Hezbollah (szyicka organizacja z południa Libanu – red.) zaatakuje od północy i otworzy nowy front. Iran oświadczył, że w takiej sytuacji w pełni poprze Hamas i Hezbollah oraz uruchomi swoje organizacje zastępcze (z ang. proxy - red.), które ma na całym Bliskim Wschodzie. Tworzy się groźna sytuacja, którą ciężko będzie zatrzymać - oceniła ekspertka.

Oglądaj

Dr Bryc tłumaczyła, że "Hamas to nie tylko organizacja i infrastruktura, ale też ideologia religijno-narodowa wroga do Izraela". - Ona na pewno przetrwa - przekonywała Bryc.

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET