Krwawe protesty w Pakistanie, zginęło czterech policjantów. Rząd zapowiada "radykalne kroki"
Co najmniej czterech członków sił porządkowych zginęło podczas marszu na parlament zwolenników byłego premiera Pakistanu Imrana Khana, skazanego na ponad 150 lat więzienia m.in. za korupcję - podało we wtorek MSW w Islamabadzie. Ponad sto osób odniosło obrażenia, spłonęło 20 policyjnych aut - przekazała policja.
Protesty w Pakistanie. Zginęło czterech policjantów
W nocy z poniedziałku na wtorek protestujący przedarli się przez barykady z kontenerów ustawione na drogach do Islamabadu w odpowiedzi na wezwanie byłego premiera Imrana Khana, który stracił władzę w 2022 w wyniku wotum nieufności, a od roku odsiaduje łączną karę ponad 150 lat pozbawienia wolności. Khan wezwał swoich zwolenników, by protestowali przed budynkiem parlamentu.
Od piątku policja aresztowała od piątku ponad 4 tys. zwolenników polityka, a w części kraju zablokowała połączenia telefoniczne i internet. Sąd zakazał wieców w stolicy, a resort spraw wewnętrznych zagroził aresztowaniami osobom niestosującym się do zarządzonych ograniczeń. Władze twierdzą, że usiłowały porozumieć się z kierownictwem partii Khana, Pakistańskim Ruchem na rzecz Sprawiedliwości (PTI), proponowały zorganizowanie wiecu i protestu na przedmieściach stolicy, lecz nie osiągnęły żadnych rezultatów.
Minister: Nie pozwolimy przekroczyć czerwonych linii
MSW zapowiedziało, że rząd będzie zmuszony do podjęcia "radykalnych kroków", w tym wprowadzenia godziny policyjnej lub wezwania wojska. - Nie pozwolimy im (protestującym - red.) przekroczyć czerwonych linii - powiedział w rozmowie z lokalną telewizją minister Mohsin Naqvi, uprzedzając, że jeżeli policja znów zostanie ostrzelana, odpowie ostrą amunicją.
Reuters TV i lokalne media pokazały, jak policja strzela gazem łzawiącym do zwolenników Khana, którzy obrzucali ich kamieniami i cegłami. Na nagraniach widać było płonące pojazdy i drzewa wzdłuż głównej trasy marszu przed Islamabadem. W stolicy Pakistanu wzmocniono bezpieczeństwo także w związku z rozpoczętą w poniedziałek, trzydniową wizytą białoruskiego przywódcy Alaksandra Łukaszenki.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET