Matka miała zabić dwoje swoich dzieci. "Wierzyła, że są zombie"
Lori Vallow Daybell jest oskarżona o zabójstwo swoich dzieci - 7-letniego Joshuy i 16-letniej Tylee. Według świadków kobieta wierzy, że jest bogiem i ma do wypełnienia misję przed zbliżającą się apokalipsą. Miała też podejrzewać, że jej dzieci są zombie i powinny zostać "zniszczone". Przed sądem w Boise w stanie Idaho toczy się jej proces.
Lori Vallow Daybell jest oskarżona o zabójstwo trzech osób, w tym dwojga swoich dzieci. Zbrodni miała dokonać wspólnie ze swoim kochankiem, z którym później wzięła ślub Chadem Daybellem.
Dzieci kobiety, 7-letni Joshua i 16-letnia Tylee Ryan, zaginęły we wrześniu 2019 roku. W czerwcu 2020 roku policja i FBI przeprowadziły szeroko zakrojone przeszukanie posiadłości Chada Daybella. Znaleziono tam zakopane ciało 7-latka, owinięte taśmą klejącą, oraz rozczłonkowane i spalone szczątki jego 16-letniej siostry.
USA. Lori Vallow Daybell oskarżona o zabójstwo swoich dzieci
Śledczy powiązali Lori i Chada Daybellów także ze śmiercią byłej żony mężczyzny - Tammy. Według prokuratury została uduszona. Mąż Lori, Charles, również zginął w tragicznych okolicznościach - zabił go jej brat Alex Cox. Mężczyzna zmarł niedługo potem. W grudniu jego ciało znaleziono w Arizonie, a telewizja NBC News podała, że zmarł z powodu zatoru płucnego.
Para po śmierci swoich małżonków wyjechała na Hawaje. Na początku listopada Lori i Chad się pobrali. Pod koniec tego miesiąca zaniepokojeni dziadkowie Joshuy i Tylee zgłosili policji zaginięcie dzieci. W lutym 2020 roku policja aresztowała Lori i Chada Daybellów.
Śledczy przesłuchali bliskich kobiety. Według siostrzenicy Lori kobieta wierzyła, że jej dzieci są zombie i planowała je zabić. Miała też mówić o śmierci innych krewnych. Z relacji świadków wynika, że kobieta była przekonana, że jest bogiem i przygotowywała się na nadejście apokalipsy. Miała też w rozmowach ze znajomymi wspominać o pozbawieniu życia swoich dzieci.
W poniedziałek przed sądem w Boise w stanie Idaho prokuratura i obrona wygłosiły pierwsze mowy w procesie Lori Daybell. Prokurator Lindsey Blake zarzuciła jej, że zabiła swoje dzieci, ponieważ były przeszkodą w zaspokojeniu jej pragnień, czyli “pieniędzy, władzy i seksu”. Para miała też pobrać pieniądze z polisy na życie swoich dzieci i byłej żony Chada.
Apokalipsa, zombie i dzieciobójstwo
Śledczy uważają, że Lori i Chad Daybellowie eliminowali osoby, które według nich mogły stanąć na drodze ich związku. W toku postępowania ustalono, że poznali się w październiku 2018 roku. Lori była fanką książek Chada o tematyce religijnej. Oboje byli w związkach małżeńskich, mimo to pragnęli “natychmiast się związać”.
Miała ich też połączyć wiara w nadchodzącą zagładę, a także przekonanie, że w czasie apokalipsy mają za sobą poprowadzić 144 tys. wierzących. Uważali, że od ludzi bije “jasne” lub “ciemne światło”. Osoby z tej drugiej grupy były w ich mniemaniu pod władzą złych duchów i mogły stać się zombie, dlatego powinny zostać “zniszczone”. Prokurator Lindsey Blake stwierdziła, że Lori i Chad wierzyli, że od jej córki Tylee bije “ciemne światło”. - Oskarżona i Chad swoimi przekonaniami religijnymi usprawiedliwiali swe działania przed innymi - romans i morderstwo - powiedziała Lindsey Blake.
Natomiast adwokat Jim Archibald powiedział w oświadczeniu przed ławą przysięgłych, że Lori Vallow Daybell ma alibi. Stwierdził, że jego klientki nie było w pobliżu jej dzieci, kiedy zostały zabite. Kobiecie grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności. Mąż kobiety jest sądzony w osobnym procesie.
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET