Odnaleziono zwłoki zaginionego mężczyzny. Został porwany i zamordowany
Makabryczny finał poszukiwań 80-letniego Amerykanina, który w lutym zaginął w Meksyku. Z ustaleń prokuratury wynika, że mężczyzna został porwany i zamordowany przez meksykańskie rodzeństwo. Motywem zbrodni były pieniądze.
Wilmer Trivett wraz z żoną od 20 lat podróżował po Meksyku własnym kamperem. Gdy w 2019 roku jego ukochana zmarła, starszy mężczyzna potrzebował trochę czasu, aby pogodzić się z jej stratą. Do Meksyku wrócił w 2023 roku. Jak się okazało, była to jego ostatnia podróż.
80-latek zaginął w połowie lutego. Po dwóch tygodniach służby odnalazły jego słynny pojazd, ale był on doszczętnie spalony. W środku nie znaleziono ciała mężczyzny. Nie było go też w okolicy. To właśnie wtedy pojawiła się hipoteza, że Wilmer Trivett mógł zostać porwany.
Meksyk. Odnaleziono zwłoki zaginionego 80-latka. Został zabity
Finał poszukiwań był makabryczny. Zwłoki 80-latka znaleziono w płytkim grobie w Todos Santos na półwyspie Baja California. Odnalazły je psy tropiące. Media przekazały, że w sprawie aresztowano meksykańskie rodzeństwo - kobietę i mężczyznę. Obojgu postawiono zarzut morderstwa.
Prokurator Daniel de la Rosa powiedział, że przed zniknięciem Wilmer Trivett brał udział w wypadku drogowym wraz ze wspomnianyn rodzeństwem. Miał im zapłacić 2,5 tys. dolarów. W ocenie prokuratura, motywem zbrodni miały być właśnie pieniądze.
Śledczy uważają, że kobieta i mężczyzna chcieli od 80-latka większej sumy pieniędzy. Kilka miesięcy po wspomnianym zdarzeniu oboje udali się do miejsca, w którym obozował Trivett, porwali go, a następnie zamordowali. Także oni mieli spalić pojazd, którym Amerykanin przez 20 lat podróżował po Meksyku.
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET