"Łukaszenka chce mieć spokój". Nowa taktyka Białorusi wobec Polski
Od kilku dni na wschodniej granicy Polski panuje względny spokój. Większość migrantów, którzy próbowali nielegalnie przekroczyć granice polsko-białoruską, została przetransportowana do Rosji. Działania służb reżimu w Mińsku spowodowane są zbliżającymi się wyborami prezydenckimi na Białorusi. - Łukaszenka chce mieć spokój - mówi w rozmowie z Radiem ZET wiceminister spraw wewnętrznych Czesław Mroczek.
- Od kilku dni na granicy polsko-białoruskiej zdarzają się jedynie sporadyczne próby nielegalnego przekroczenia granicy
- Służby białoruskie na rozkaz Alaksandra Łukaszenki przetrasportowały nielegalnych migrantów do Rosji
- Taka taktyka Łukaszenki ma na celu uspokojenie sytuacji na granicy w obliczu zbliżających się wyborów prezydenckich
Sytuacja na granicy polsko-białoruskiej
W ciągu ostatnich czterech dni Straż Graniczna zarejestrowała wyjątkowo mało prób nielegalnego przekroczenia polsko-białoruskiej granicy. Jedną z przyczyn mniejszego ruchu na granicy jest nowa taktyka dyktatora Alaksandra Łukaszenki. Władze białoruskie wywożą do Rosji migrantów, próbujących przedostać się do Polski. Z nieoficjalnych ustaleń Radia ZET wynika, że migranci są transportowani do obwodu smoleńskiego w pobliżu białorusko-rosyjskiej granicy.
- Łukaszenka chce mieć spokój przed wyborami prezydenckimi. To może być istotny element, który powoduje, że mamy mniejszy napór na naszą granicę - mówi Radiu ZET wiceminister spraw wewnętrznych Czesław Mroczek.
Migranci są wysyłani do Rosji
Prezydent Białorusi za wszelką cenę chce uniknąć skandalu tuż przed wyborami prezydenckimi, które odbędą się już 26 stycznia. Według opozycyjnego stowarzyszenia byłych białoruskich członków organów ścigania BYPOL władze usunęły migrantów z zachodniej części kraju, aby nie zakłócić wyboru Łukaszenki na prezydenta.
"Nielegalni imigranci zostali przewiezieni do sąsiedniej Rosji. Nie mamy informacji na temat liczby i obywatelstwa tych osób, a także dalszych planów dotyczących ich losu. Wiadomo, że reżim nie zamierza zawracać nielegalnych imigrantów do kraju" — pisze BYPOL na Telegramie, powołując się na anonimowe źródło.
We wrześniu i październiku sytuacja na granicy polsko-białoruskiej była znacznie gorsza. To wtedy migranci, którzy próbowali przedostać się do Polski, wykazywali się wyjątkową agresją.
W pierwszych dwóch tygodniach stycznia pogranicznicy odnotowali w sumie 62 próby nielegalnego wdarcia się na terytorium Unii Europejskiej. Na spokojniejszą sytuację na granicy mają także wpływ pogoda oraz wyposażenie służb granicznych w broń gładkolufową na gumowe kule.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET