Łukaszenka tworzy nowe jednostki. „Wyciągnął wnioski z 2020 roku”
Alaksandr Łukaszenka rozbudowuje zaplecze militarne do tłumienia ewentualnych protestów, które mogą wybuchnąć, jeśli Białoruś bezpośrednio zaangażuje się w wojnę w Ukrainie - twierdzi Paweł Łatuszka. Zdaniem białoruskiego opozycjonisty dyktator pokazuje w ten sposób, że wyciągnął wnioski z demonstracji ze zdarzeń, do których doszło po sfałszowanych wyborach prezydenckich w 2020 roku.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie jednostki militarne Alaksandr Łukaszenka rozbudowuje w Białorusi.
- Dlaczego białoruski dyktator zwiększa potencjał kadrowy swojej armii.
- Które wydarzenia wpłynęły na decyzje Łukaszenki.
Łukaszenka przygotowuje się do protestów. Jakie decyzje miał podjąć?
Co planuje Alaksandr Łukaszenka? Swoimi spostrzeżeniami na ten temat podzielił się w rozmowie z ukraińską telewizją Kanał 24 Paweł Łatuszka, w przeszłości minister kultury Białorusi i ambasador tego kraju m.in. w Polsce, a dziś przebywający na emigracji działacz opozycji. Jego zdaniem białoruski dyktator rozbudowuje, a także tworzy nowe jednostki militarne do tłumienia ewentualnych demonstracji.
Dyplomata zwrócił uwagę na fakt, iż w ostatnim czasie reżim znacząco rozbudowywał potencjał kadrowy swojej armii. Ściągano do niej m.in. ochotników z Rosji i to właśnie mają stanowić trzon wspomnianych wyżej nowych jednostek. Chodzi np. o kilkanaście oddziałów specjalnych, stacjonujących głównie w dużych miastach, uzbrojonych w broń przeciwpancerną i nowoczesne pojazdy.
Dlaczego prezydent Białorusi jeszcze bardziej militaryzuje państwo? W ocenie Łatuszki może chodzić o obawę przed protestami, które mogłyby wybuchnąć, jeśli Białoruś w bardziej bezpośredni sposób zaangażowałaby się w wojnę w Ukrainie. Dotychczas Mińsk nie zdecydował się na wysłanie tam swoich żołnierzy, ale od początku pełnoskalowego konfliktu współpracuje z Kremlem na poziomie wywiadowczym. Białoruś udostępnia także swoje terytorium dla armii rosyjskiej i jej arsenału.
Według rozmówcy Kanału 24 to znak, że Łukaszenka wyciągnął wnioski z gwałtownych (choć brutalnie stłumionych przez swoje służby) manifestacji po sfałszowanych przez siebie wyborach prezydenckich w sierpniu 2020 roku. - Jeśli po przystąpieniu Białorusi do wojny wybuchną protesty, znów będzie liczył na Rosjan z wojsk wewnętrznych jako na tych, którzy bez wahania będą tłumić obywateli - podsumowuje Łatuszka.
Źródło: Radio ZET/polsatnews.pl/Kanał24
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET