`

Łukaszenka tworzy nowe jednostki. „Wyciągnął wnioski z 2020 roku”

2 min. czytania
12.06.2026 19:33
Obserwuj nas na Google

Alaksandr Łukaszenka rozbudowuje zaplecze militarne do tłumienia ewentualnych protestów, które mogą wybuchnąć, jeśli Białoruś bezpośrednio zaangażuje się w wojnę w Ukrainie - twierdzi Paweł Łatuszka. Zdaniem białoruskiego opozycjonisty dyktator pokazuje w ten sposób, że wyciągnął wnioski z demonstracji ze zdarzeń, do których doszło po sfałszowanych wyborach prezydenckich w 2020 roku. 

Łukaszenka
fot. IMAGO/Sergey Bobylev/Imago Stock and People/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie jednostki militarne Alaksandr Łukaszenka rozbudowuje w Białorusi.
  • Dlaczego białoruski dyktator zwiększa potencjał kadrowy swojej armii.
  • Które wydarzenia wpłynęły na decyzje Łukaszenki. 

Łukaszenka przygotowuje się do protestów. Jakie decyzje miał podjąć?

Co planuje Alaksandr Łukaszenka? Swoimi spostrzeżeniami na ten temat podzielił się w rozmowie z ukraińską telewizją Kanał 24 Paweł Łatuszka, w przeszłości minister kultury Białorusi i ambasador tego kraju m.in. w Polsce, a dziś przebywający na emigracji działacz opozycji. Jego zdaniem białoruski dyktator rozbudowuje, a także tworzy nowe jednostki militarne do tłumienia ewentualnych demonstracji. 

Dyplomata zwrócił uwagę na fakt, iż w ostatnim czasie reżim znacząco rozbudowywał potencjał kadrowy swojej armii. Ściągano do niej m.in. ochotników z Rosji i to właśnie mają stanowić trzon wspomnianych wyżej nowych jednostek. Chodzi np. o kilkanaście oddziałów specjalnych, stacjonujących głównie w dużych miastach, uzbrojonych w broń przeciwpancerną i nowoczesne pojazdy. 

Redakcja poleca

Dlaczego prezydent Białorusi jeszcze bardziej militaryzuje państwo? W ocenie Łatuszki może chodzić o obawę przed protestami, które mogłyby wybuchnąć, jeśli Białoruś w bardziej bezpośredni sposób zaangażowałaby się w wojnę w Ukrainie. Dotychczas Mińsk nie zdecydował się na wysłanie tam swoich żołnierzy, ale od początku pełnoskalowego konfliktu współpracuje z Kremlem na poziomie wywiadowczym. Białoruś udostępnia także swoje terytorium dla armii rosyjskiej i jej arsenału. 

Według rozmówcy Kanału 24 to znak, że Łukaszenka wyciągnął wnioski z gwałtownych (choć brutalnie stłumionych przez swoje służby) manifestacji po sfałszowanych przez siebie wyborach prezydenckich w sierpniu 2020 roku. - Jeśli po przystąpieniu Białorusi do wojny wybuchną protesty, znów będzie liczył na Rosjan z wojsk wewnętrznych jako na tych, którzy bez wahania będą tłumić obywateli - podsumowuje Łatuszka.

Źródło: Radio ZET/polsatnews.pl/Kanał24

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET