Masakra w amerykańskiej szkole. Ojciec nastolatka na ławie oskarżonych
Półtora roku temu w jednej z amerykańskich szkół rozegrał się dramat. Sprawca otworzył ogień, w ataku zginęły cztery osoby. W sądzie w Winder w amerykańskim stanie Georgia ruszył proces ojca 16-letniego chłopca.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie zarzuty ciążą na ojcu nastolatka.
- Dlaczego nastolatek miał dostęp do broni.
- Co poprzedziło atak w szkole.
USA. Ruszył proces w sprawie masakry w szkole
Do masakry w szkole średniej w Apalachee doszło we wrześniu 2024 roku. Wówczas zginęły cztery osoby - dwóch uczniów i dwóch nauczycieli. Ogień miał otworzyć 14-latek (obecnie 16-latek). W sądzie w Winder w amerykańskim stanie Georgia ruszył proces jego ojca. Prokuratura twierdzi bowiem, że mężczyzna nie zareagował na sygnały świadczące o tym, że syn planuje atak.
- Ta sprawa dotyczy oskarżonego i jego działań: umożliwienia dziecku, nad którym sprawował opiekę, dostępu do broni palnej i amunicji po otrzymaniu ostrzeżenia, że dziecko to zamierza skrzywdzić innych - powiedział w poniedziałek Brad Smith, prokurator okręgowy hrabstwa Barrow, cytowany przez TVN24.
"Wiedz, że masz krew na rękach"
Według prokuratora nastolatek dostał broń palną od ojca na święta w 2023 roku. Nastolatek miał ją później wykorzystać do ataku w szkole. Mężczyzna zdecydował się na taki prezent, choć kilka miesięcy wcześniej policja alarmowała go o "groźbach w internecie łączonych z jego synem". Sygnałów alarmowych było więcej.
W sierpniu 2024 roku, pierwszego dnia nauki w liceum w Apalachee, Gray wysłał ojcu smsa: "Jeśli tylko coś się wydarzy, wiedz, że masz krew na rękach". Kilka dni później chłopiec popchnął swoją matkę, gdy próbowała odebrać mu broń. Jak podaje CNN, oskarżonemu ojcu grozi kara nawet do 30 lat więzienia. Z kolei podejrzany nastolatek po masakrze trafił do aresztu i w postępowaniu będzie traktowany jako osoba dorosła. Termin rozprawy sądowej z jego udziałem nie jest jeszcze znany.
Źródło: Radio ZET/TVN24/CNN
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET