Mieszkańcy Ukrainy przy granicy z Polską nie mieli prądu. Problemy trwały kilka godzin
Szef władz obwodu lwowskiego Maksym Kozycki przekazał informacje o rosyjskim ataku na infrastrukturę energetyczną. Przez to ponad 17 tysięcy odbiorców w powiatach położonych przy granicy z Polską jest pozbawionych dostaw prądu.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie skutki miał atak rosyjskich dronów na infrastrukturę energetyczną Lwowa.
- Dlaczego w Polsce wprowadzono alert bezpieczeństwa dla 10 powiatów na Podkarpaciu.
- Co spowodowało odwołanie ostrzeżeń dotyczących lotnictwa w woj. lubelskim.
- Jak Wojsko Polskie zareagowało na zagrożenie w przestrzeni powietrznej.
Rosyjski atak na infrastrukturę krytyczną przy polskiej granicy
Szef władz obwodu lwowskiego Maksym Kozycki poinformował o rosyjskim ataku na infrastrukturę energetyczną. „W wyniku ataku wrogich dronów w rejonie (powiecie) jaworowskim obecnie bez światła pozostaje prawie 16 tysięcy odbiorców, w rejonie szeptyckim - ponad 1200” - przekazał Kozycki w komunikatorze Telegram. Ponadto ogłosił, że podczas jednego z alarmów powietrznych w rejonie jaworowskim ucierpiał pracownik policji ochrony, który jest hospitalizowany.
Naczelnik władz obwodu lwowskiego przekazał informację o zagrożeniu atakami rosyjskich dronów kilkanaście razy. Podał też, że mieszkańcy rejonów jaworowskiego i szeptyckiego po około dwóch godzinach odzyskali dostęp do energii elektrycznej. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa w związku z rosyjskim atakiem wydało i odwołało alert dla 10 powiatów woj. podkarpackiego, który zalecał znalezienie bezpiecznego miejsca. Zostało też odwołane wcześniejsze ostrzeżenie dla województwa lubelskiego i dużej części Podkarpacia ws. operowania lotnictwa wojskowego.
Działanie Wojska Polskiego w obronie przestrzeni powietrznej
Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało około godziny 17.00, że zakończyły się działania Sił Zbrojnych, które były związane z zapewnieniem bezpieczeństwa polskiej przestrzeni powietrznej podczas uderzeń Rosji z wykorzystaniem środków napadu powietrznego na cele w Ukrainie. Przekazano, że systemy obrony powietrznej powróciły do standardowej działalności operacyjnej. Wojsko podało, że nie zostało zaobserwowane naruszenie przestrzeni powietrznej. Rzecznik DORSZ ppłk Jacek Goryszewski w TVN24 powiedział, że alert dla 10 powiatów na Podkarpaciu wydano przez to, że były blisko naszej granicy bezzałogowe statki powietrzne.
- Jeden z nich (...) sięgnął celu około 15 km od naszej granicy na wysokości Jaworowa, stąd też uruchomienie alarmowania mieszkańców i prośba o znalezienie bezpiecznego miejsca - powiedział. - Dzisiaj od samego rana obserwujemy bardzo dużo bezzałogowych statków powietrznych, również odrzutowych, które operują na zachodzie Ukrainy, stąd też liczne powiadomienia RCB, a ten ostatni, o tym realnym zagrożeniu, z uwagi na bezpośrednią styczność (dronów - PAP) z granicą - dodał Goryszewski
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET