Na hostii pojawiły się czerwone ślady. „Cud” zbadano w laboratorium

2 min. czytania
28.03.2025 13:21
Obserwuj nas na Google

Archidiecezja w Indianapolis postanowiła przekazać do analizy chemicznej hostię, na której pojawiły się czerwone ślady. Parafianie z miejscowości Morris zastanawiali, czy nie mają do czynienia z „cudem eucharystycznym”. Otrzymane wyniki laboratoryjne są jednak jednoznaczne.

Zbadano hostię z czerwonymi śladami
fot. WOJCIECH STROZYK/REPORTER

 

Na hostii w kościele pojawiła się czerwona substancja. Powiadomiono laboratorium

W parafii św. Antoniego z Padwy w Morris ( stan Indiana) doszło do niecodziennego zdarzenia. Podczas eucharystii upuszczono hostię. Ksiądz postanowił umieścić ją w wodzie i włożyć do tabernakulum, by się rozpuściła. Niedługo potem odkryto na niej czerwone ślady przypominające krew. Wśród parafian zaczęto mówić o potencjalnym „cudzie eucharystycznym”.

Katolicka agencja CNA poinformowała, że archidiecezja w Indianapolis zdecydowała się na przekazanie hostii do analizy chemicznej. Podkreślono: „W historii Kościoła katolickiego miały miejsce dobrze udokumentowane cuda i objawienia, a każde z nich zostało dokładnie i starannie sprawdzone”. W mediach wypowiadali się również wierni. Jedna z parafianek powiedziała w rozmowie ze stacją WKRC-TV: - To ma naprawdę ogromne znaczenie i sądzę, że w naszym kościele jest naprawdę coś wyjątkowego.

Rezultaty badań laboratoryjnych nie stwierdziły jednak niczego niespotykanego. W komunikacie archidiecezjalnym dotyczącym analizy napisano: „Zgodnie z polityką ustanowioną przez Stolicę Apostolską, hostię poddano profesjonalnej analizie biochemicznej w lokalnym laboratorium. Wyniki wskazują na obecność grzybów i trzech różnych gatunków bakterii”. Wskazano również, że wspomniane bakterie często pojawiają się na ludzkich rękach.

Redakcja poleca

Stwierdzanie cudów ograniczone. To pokłosie niedawnych wytycznych

W 2024 r. watykańska Dykasteria Nauki Wiary zaprezentowała nowe wytyczne w zakresie badania zjawisk nadprzyrodzonych. Według reguł, które zastąpiły orzeczenie obowiązujące od 1978 r., biskupi mają ograniczone działanie „na własną rękę” – swoją ocenę objawień muszą przedstawiać komisji. Zaleca się też kierowanie się zasadą nihil obstat (żadnych przeszkód). Oznacza to, że w danym zjawisku nie ma nic sprzecznego z wiarą, ale tym samym Kościół nie wyraża pewności co do jego nadprzyrodzonego charakteru.

Źródło: Radio ZET/catholicnewsagency.com/abcnews.go.com/nypost.com

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET