`

"Najczarniejszy scenariusz". To możliwe skutki konfliktu na Bliskim Wschodzie

3 min. czytania
07.04.2026 11:44
Obserwuj nas na Google

Amerykańska przewaga w powietrzu to za mało, by wygrać wojnę z Iranem. Dr Mateusz Piątkowski z Uniwersytetu Łódzkiego ocenia, że administracja Donalda Trumpa mogła wpaść w pułapkę wizerunkową. Choć cele militarne są niszczone, Teheran posiada „asy w rękawie” w postaci blokady kluczowych szlaków morskich, co grozi światu bezprecedensowym niedoborem paliw i ekonomicznym armagedonem.

Eksplozja po ataku na Iran
fot. Majid/MEI/SIPA

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak Iran odpowiedział na działania USA w regionie.
  • Dlaczego zamknięcie Cieśniny Ormuz to poważne zagrożenie.
  • Co mogłoby oznaczać niedobory paliwa dla globalnej gospodarki.
  • Które kraje wspierają Iran w konflikcie z USA.

Obecna sytuacja w Iranie. Co mogło zaskoczyć USA?

Oczy świata skierowane są na Bliski Wschód, Iran, a w szczególności Cieśninę Ormuz, której blokada przynosi katastrofalne skutki dla gospodarki. Czy Donald Trump przeliczył się w kontekście nalotów na Iran? Radio ZET zapytało o to eksperta z zakresu prawa międzynarodowego dr Mateusza Piątkowskiego z Uniwersytetu Łódzkiego. 

- Wydaje mi się, że ta operacja zakładała, że dojdzie jednak do zmiany reżimu w Iranie. Na dzień dzisiejszy możemy powiedzieć, że to się nie udało. Nie można na ten moment zakładać, co będzie dalej, bo te 4 lata wojny ukraińsko-rosyjskiej nauczyły nas, że nic nie jest przesądzone - mówi. 

- Zaskoczeniem dla administracji amerykańskiej jest chyba to, że Iran odpowiedział bardzo asymetrycznie. Chyba nie doceniono zagrożenia, jakie będzie płynęło dla tych małych państw Zatoki Perskiej, które miały do tej pory taki status Szwajcarii Bliskiego Wschodu - dodaje. 

Grożą nam niedobory paliwa? "Najczarniejszy scenariusz"

Amerykanie zdecydowanie wygrywają w powietrzu, niszczą cele, to - jak mówi ekspert - nie oznacza jednak, że osiągną cele polityczne. - Jednak zamknięcie Cieśniny Ormuz jest potężnym lewarem, który ma Iran. Jest jeszcze jeden as w rękawie, mianowicie sparaliżowanie przez Huti żeglugi na Morzu Czerwonym - wyjaśnia. 

- Jeżeli dojdzie do jakiejś niewielkiej nawet inwazji amerykańskiej, co nadal nie jest wykluczone, bo mamy sygnały, że przerzucane są dodatkowe siły lądowe, to musimy szykować się na ekonomiczny armagedon. Bo w tym momencie Iran będzie już bez żadnych ograniczeń atakował infrastrukturę olejową na całym Bliskim Wschodzie. Po drugie zablokuje Kanał Sueski, paraliżując żeglugę międzynarodową na Morzu Czerwonym - ocenia. 

Redakcja poleca

- Wtedy będziemy mieli do czynienia ze zjawiskiem, którego przynajmniej w ostatnich 30 latach nie było, czyli niedoborem paliw. To moim zdaniem byłby najgorszy scenariusz, jaki może nas dotknąć. Jeżeli weźmiemy pod uwagę sytuację w Rosji, gdzie Ukraina atakuje infrastrukturę naftową, odcięcie Bliskiego Wschodu i ewentualną decyzję USA o zamknięciu swojego rynku na eksport, to będziemy mieli niedobory paliwa - mówi. 

USA nie mogą wyjść "z twarzą" z sytuacji?

Dr Mateusz Piątkowski ocenia też, że Stany Zjednoczone mogły już znaleźć się w sytuacji, w której nie mogą wyjść z tego konfliktu "z twarzą i bez utraty wizerunku światowej potęgi". - Czasami tylko przez takie względy supermocarstwa nie mogą się wycofać - twierdzi. 

- To jest pewien paradoks, bo zakończenie tej wojny teraz, nawet bez jakichkolwiek warunków, być może byłoby jednym z najlepszych rozwiązań. Biorąc jednak pod uwagę długofalowe skutki geopolityczne, nie jestem pewien, czy dla USA byłoby to coś dobrego. Bo jeśli Donald Trump powie, że "kończymy operację", to znaczy, że Iran politycznie jednak ją wygrał - wyjaśnia. 

Rosja i Chiny chcą uwiązania USA w konflikt?

USA muszą więc osiągnąć cele związane z ogłoszoną kompletną degradacją sił zbrojnych Iranu. - To nie jest jakimś dużym wyczynem, bo Irańczycy trochę celowo powiedzieli coś, co wydaje się realistyczne. Mianowicie, że nie są w stanie konkurować z Amerykanami pod względem liczby nowoczesnego lotnictwa. Rozbudowują więc zdolności niekonwencjonalne, co okazało się receptą na przewagę USA w powietrzu - zauważył ekspert. 

Nie można też pominąć Rosji i Chin, które najpewniej dostarczają Iranowi dane. - Prawdopodobnie Pekin i Moskwa doszły do wniosku, że jest to szansa na uwiązanie Amerykanów w ten konflikt. W związku z tym, jeżeli będą wspierały Iran w wykonywaniu skutecznych uderzeń, to strona amerykańska będzie musiała to wyzwanie przyjąć. Dlatego właśnie obawiam się, że sytuacja w Iranie ma potencjał do bycia jednym z najbardziej przełomowych punktów geopolityki w tym momencie - dodał. 

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET