`

Amerykańscy żołnierze zaatakowani przez nacjonalistów. Jest reakcja ambasady

1 min. czytania
03.09.2024 14:25
Obserwuj nas na Google

Dwóch amerykańskich żołnierzy zostało zaatakowanych w porcie w Izmirze przez grupę 15 osób, powiązanych z jedną z tamtejszych nacjonalistycznych organizacji. Napastnicy zostali zatrzymani przez policję.

Żołnierze z USA zaatakowani w Turcji przez nacjonalistów

Do ataku na żołnierzy doszło w Izmirze 2 września. Amerykanie przebywali w tamtejszym porcie, kiedy zostali zaatakowani przez grupę 15 osób, wśród których były dwie kobiety, powiązanych, zdaniem ambasady USA, z nacjonalistycznym Tureckim Związkiem Młodzieży. W sieci pojawiło się nagranie z ataku, na którym słychać okrzyki nawołujące Amerykanów do powrotu do domu.

Jednemu z żołnierzy napastnicy założyli na głowę biały kaptur, krzycząc przy tym, że amerykańskie wojska mają na rękach krew atakowanych przez Izrael Palestyńczyków. Według przekazu USA Today, zaatakowanym na pomoc ruszyła piątka kolegów, do akcji wkroczyła także policja, aresztując napastników.

W oficjalnym komunikacie ambasady możemy przeczytać, że zaatakowani są już bezpiecznie. „Możemy potwierdzić doniesienia, że amerykańscy żołnierze, służący na pokładzie USS Wasp, padli ofiarą ataku w Izmirze, ale są już bezpieczni” – brzmi komunikat.

Gubernator Izmiru przekazał, że napastnicy, wobec których toczy się śledztwo, to członkowie Związku Młodzieży Turcji (TGB), młodzieżowego odłamu nacjonalistycznej partii opozycyjnej Vatan. Cała piętnastka przebywa obecnie w areszcie. TGB w swoich mediach społecznościowych opublikowała nagranie z napadu na żołnierzy, a już wcześniej w swoim manifeście stwierdziło, że amerykańscy żołnierze na tureckiej ziemi będą traktowani w ten sposób.

Źródło: Radio ZET/ USA Today

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET