Niedźwiedź zaatakował 64-latka. Mężczyzna trafił do szpitala
Park Jezior Plitwickich, największy park przyrody w Chorwacji, wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO, co roku przyciąga ponad 1,5 mln turystów. To również bardzo popularna wśród Polaków atrakcja, która odwiedzają tysiące naszych rodaków. I to właśnie tam doszło do groźnego w skutkach ataku niedźwiedzia na 64-letniego mężczyznę.
Do ataku doszło w piątek 6 września po godzinie 22, kiedy mężczyzna wracał do domu. Był już blisko, kiedy został zaatakowany przez niedźwiedzia, który pojawił się nagle. Ranny został przewieziony do szpitala w sąsiednim mieście Gospić, przekazała policja.
- Wracałem do siebie, gdy nagle, jakieś 300 metrów od domu, niedźwiedź wybiegł zza drzew i zaczął iść w moim kierunku. Zacząłem krzyczeć, ale to go wcale nie zdezorientowało. Rzucił się na mnie i powalił na ziemię. Kiedy podniosłem rękę, żeby się bronić, ugryzł mnie w ramię. Potem jednak odszedł, a ja leżałem dalej, jakoś znajdując telefon komórkowy i dzwoniąc do znajomych. Zadzwonili na pogotowie i policję, i tak otrzymałem pomoc – mówił w rozmowie z chorwacką telewizją Nova TV Bosko Cuić.
Region Chorwacji, na terenie którego znajdują się Jeziora Plitwickie, słynie z rozległych lasów i surowego terenu. Żyje tam również znaczna populacja niedźwiedzi brunatnych. Ich ataki na ludzie zdarzają się niezwykle rzadko, ale bywają bardzo niebezpieczne. Cuić miał jednak sporo szczęścia, bowiem lekarze ze szpitala w Gospiciu przekazali, że nie odniósł żadnych poważnych obrażeń.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET