`

10 osób spóźniło się na tragiczny lot. "Tylko Bóg wie, jak się czuję"

2 min. czytania
10.08.2024 21:50
Obserwuj nas na Google

W katastrofie samolotu w rejonie miasta Vinhedo w stanie Sao Paulo zginęło 61 osób - 57 pasażerów i czworo członków załogi. Okazuje się, że co najmniej 10 osób przegapiło tragiczny lot. W mediach pojawiły się dramatyczne relacje. Jeden z mężczyzn przyznał, że pokłócił się z obsługą i błagał, aby go wpuścili.

katastrofa samolotu
fot. PAP/ EPA

Brazylia. 61 osób zginęło w katastrofie samolotu w Vinhedo

Nikt z 61 osób znajdujących się na pokładzie samolotu brazylijskich linii Voepass, który rozbił się w piątek w rejonie miasta Vinhedo w stanie Sao Paulo nie przeżył, podały władze lokalne w rozmowie z agencją dpa. Mimo że maszyna runęła w zabudowanym rejonie dzielnicy Capela, nie zginęły żadne osoby znajdujące się na ziemi.

Samolot leciał z Cascavel w stanie Parana - poinformowała agencja AP. Dwusilnikowym ART-72 podróżowało 57 pasażerów i czworo członków załogi. Mieli wylądować na międzynarodowym lotnisku Guarulhos. Miejsce katastrofy - zamieszkane przez ponad 70 tys. ludzi miasto Vinhedo - leży ok. 80 km na północny zachód od Sao Paulo.

W pierwszych komunikatach po katastrofie linia lotnicza nie podała, co mogło być przyczyną wypadku. Na nagraniach zamieszczonych w mediach społecznościowych i publikowanych przez brazylijskie media pokazane są ostatnie sekundy lotu - maszyna, obracając się wokół swojej osi, spada niemal pionowo w dół.

Redakcja poleca

10 osób spóźniło się na samolot. "On uratował mi życie"

Z informacji podawanych w brazylijskich mediach wynika, że co najmniej 10 osób przegapiło tragiczny lot. Jeden z mężczyzn przyznał, że spóźnił się na samolot i pokłócił się z obsługą, naciskając, aby go wpuszczono. - Powiedzieli mi: "Proszę pana, nie wsiądzie pan do samolotu, bo przekroczyliśmy już limit" [...] Nawet trochę ich naciskałem - mówił.

Mężczyzna powiedział, że on i trzech jego znajomych było wśród co najmniej 10 osób, które spóźniły się na samolot. - Kiedy się zorientowaliśmy błagaliśmy pracowników lotniska, by pozwolili nam wejść na pokład - wspominał. - Nogi mi się trzęsą. Tylko Bóg wie, jak się czuję - powiedział mediom.

Inny mężczyzna, który także spóźnił się na samolot, powiedział, że błagał pracownika lotniska, aby go wpuścił. - Pokłóciłem się z nim, a on uratował mi życie - przyznał. - Wykonywał swoją pracę, ponieważ gdyby tego nie zrobił może nie byłoby mnie dzisiaj na tej rozmowie, przepraszam - dodał.

Źródło: Radio ZET/ PAP/ observador.pt/ agencia gbc

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET