Członkowie szwedzkich gangów ukrywają się w Polsce. Nasz kraj na czarnej liście

2 min. czytania
13.09.2024 12:24
Obserwuj nas na Google

Z raportu szwedzkiej policji wynika, że około 600 członków gangów działających na terenie tego kraju ukrywa się w innych państwach, w tym w Polsce. Są to z reguły bardzo groźni przestępcy, odpowiadający za morderstwa, handel narkotykami i pranie brudnych pieniędzy. Część z nich jest poszukiwanych na arenie międzynarodowej.

Radiowóz policyjny (zdj. ilustracyjne)
fot. East News

Członkowie szwedzkich gangów ukrywają się w Polsce?

Z raportu Narodowego Departamentu Operacyjnego (NOA) szwedzkiej policji wynika, że Około 600 członków działających w Szwecji gangów ukrywa się w 57 krajach. Na tej liście znalazła się także Polska. Główne miejsca pobytu przestępców to Hiszpania, Turcja oraz kraje bałkańskie. Pozostałe państwa, gdzie prowadzą działalność, to m.in. Portugalia, Maroko, Tunezja, Zjednoczone Emiraty Arabskie (Dubaj), Irak, Iran oraz Kolumbia.

Mowa tutaj nie tylko o obywatelach Szwecji, ale także ludziach prowadzących na terenie tego kraju przestępcza działalność. Osoby te mają kontakty z regionalnymi i lokalnymi grupami w Szwecji, a także wydają im dyspozycje, w tym zlecają morderstwa. Zajmują się głównie handlem narkotykami, stosują przemoc oraz piorą pieniądze. "Spośród 600 osób 150 jest zatrzymanych lub poszukiwanych na arenie międzynarodowej" - stwierdza cytowany w opracowaniu Hakan Wall z NOA.

W raporcie możemy przeczytać, że w większości członkowie gangów działających na terenie Szwecji albo ukrywają się przed tamtejszym wymiarem sprawiedliwości, albo też chcą być bliżej szlaków przerzutowych dla narkotyków sprowadzanych z Ameryki Południowej bądź Azji, stąd działania również poza Szwecją.

Według danych tamtejszej policji w tym roku w Szwecji miało miejsce 186 strzelanin, w których zginęło 31 osób, a liczba dzieci podejrzanych o morderstwo wzrosła trzykrotnie. Szwedzi mają też duży problem z integracją migrantów, która zdaniem szefowej szwedzkiej policji Petry Lundh, nie poszła tak, jak powinna. - Mamy segregację, obszary wrażliwe, mamy ludzi, którzy być może przybyli z kulturą honorową lub pochodzą ze społeczeństwa klanowego i nie ufają władzom – powiedziała Lundh.

Źródło: Radio ZET/PAP

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET