Wielka woda na Dolnym Śląsku. Wojewoda apeluje: Przygotujcie zapas jedzenia i wody
W związku z zagrożeniem powodziowym w piątek (13 września) UM Wrocławia poinformował o kolejnym posiedzeniu sztabu kryzysowego wojewody dolnośląskiego - tym razem z z udziałem premiera Donalda Tuska. W tym regionie w ciągu kilku dni ma spaść tyle deszczu, co przez kilka miesięcy. Wojewoda apeluje, by potraktować ostrzeżenia poważnie, naładować telefony, zrobić zapasy jedzenia i wody.
Wielka woda na Dolnym Śląsku. Pilny apel do mieszkańców
Premier Donald Tusk przybył w piątek rano do Wrocławia, aby wziąć udział w odprawie ze służbami w związku z zagrożeniem powodziowym. Według prognoz w najbliższych dniach ulewne deszcze mogą spowodować powodzie na południu Polski. Jak na razie potencjalna prognozowana łączna suma opadów do wtorku to od 160 l/m2 do 200 l/m2. Wciąż obowiązują alerty trzeciego stopnia. Wojewoda dolnośląski Maciej Awiżeń zaapelował do mieszkańców, by potraktować je poważnie.
- Przede wszystkim mieszkańcy powinni mieć świadomość, że te ostrzeżenia nie są jednymi z wielu takich ostrzeżeń. To jest dosyć poważna sytuacja. [...] Na tak dużym terenie, jak Dolny Śląsk mogą mieć miejsce różne zdarzenia - powiedział wojewoda w rozmowie z "Gazetą Wyborczą". - Można też parę rzeczy przygotować zawczasu. Zapas jedzenia i wody na dwa, trzy dni na wszelki wypadek, ale też dlatego, żeby nie jeździć do sklepu szczególnie w okolicach narażonych na podtopienia. Może zabraknąć prądu, więc warto mieć latarkę czy świeczki, naładowane telefony i powerbanki - dodał. Gdzie teraz pada deszcz? Dokładny radar deszczowy znajdziecie na tej stronie.
To będzie powódź jak z 1997 roku?
Z kolei w rozmowie z PAP wojewoda dolnośląski Maciej Awiżeń przyznał, że wielkość opadów deszczu, która - według prognoz - w najbliższych trzech dniach spadnie na Dolnym Śląsku, jest porównywalna do tej poprzedzającej powódź z 1997 roku. - Ale wówczas ten opad był w dużo krótszym okresie, to była wówczas jedna doba – spadło 200-300 litrów na metr kwadratowy. W tej chwili mamy to rozłożone na trzy, cztery dni, a więc wydaje się, że zagrożenie jest dużo mniejsze - przyznał.
W Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji odbyła się w czwartek odprawa z udziałem przedstawiciela Rządowego Centrum Bezpieczeństwa. Szef resortu Tomasz Siemoniak zaapelował do wojewodów: "Działania powinny być zawsze adekwatne do zagrożenia. Proszę o to, żeby te wszystkie kanały komunikacji działały niezawodnie przez 7 dni w tygodniu i 24 godziny na dobę".
Źródło: Radio ZET/PAP/Gazeta Wyborcza
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET