Szyby wyleciały z okien, zawalił się dach. Pod gruzami hotelu są ludzie
W mieście Kröv w niemieckiej Nadrenii-Palatynacie doszło do częściowego zawalenia się hotelu. Pod gruzami odnaleziono dwa ciała, a siedem innych osób wciąż pozostaje uwięzionych. Wśród nich jest dziecko.
Niemcy. Zawalił się dach hotelu, ludzie uwięzieni pod gruzami
We wtorek ok. 23:00 dwuspadowy dach dwukondygnacyjnego budynku hotelu w niemieckim Kröv zawalił się i ścisnął dwa piętra. Z okien wyleciały szyby. W chwili wypadku w budynku przebywało czternaście osób. Pięć uciekło i nie zostało rannych. Z okolicznych budynków ewakuowano 31 mieszkańców.
Wiadomo, że co najmniej dwie osoby nie żyją. Według rzecznika policji z dwoma osobami przebywającymi pod gruzami wciąż nie udało się nawiązać kontaktu. Operacja ratunkowa, która jest kontynuowana w środę, jest wyjątkowo trudna ze względu na zniszczenia.
Wyjątkowo trudna akcja ratunkowa
Służby ratunkowe pracują w warunkach podwyższonego ryzyka. Na miejscu jest ok. 250 osób - strażacy, siły specjalne, Agencja Pomocy Technicznej i psy ratownicze. W akcji wykorzystywane są drony, aby sprawniej monitorować sytuację.
Bezpośrednio po częściowym zawaleniu się hotelu strażacy nie mogli jednak wejść do budynku ze względu na ryzyko dalszych uszkodzeń. Federalna Agencja ds. Pomocy Technicznej ustawiła punkty pomiarowe, które monitorują stabilność konstrukcji. Na razie nie wiadomo, dlaczego doszło do zawalenia. Świadkowie słyszeli huk i widzieli chmurę pyłu.
Źródło: Radio ZET/"Tagesspiegel"/Südwestrundfunk
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET