Patologie w rosyjskiej armii. "Pijany wysłał żołnierzy na śmierć, później się śmiał"

2 min. czytania
10.09.2024 18:18
Obserwuj nas na Google

Członkowie rodzin rosyjskich żołnierzy opowiedzieli o pijanym dowódcy, który posłał ich bliskich na pewną śmierć, śmiał się z tego, a następnie został nagrodzony medalem. Wyznanie spotkało się z ostrą reakcją czołowego prokremlowskiego propagandysty.

Rosyjscy żołnierze
fot. Alexander Zemlianichenko/Associated Press/East News

Patologie w rosyjskiej armii. Te relacje obciążają dowódców

Pojawiają się kolejne informacje odnośnie do toku wydarzeń na froncie w pobliżu Awdijewki. Dowódca brygady Aleksiej "Tygrys" Ksenofontow miał być pod wpływem alkoholu, kiedy wysyłał swoich podwładnych na śmierć, a następnie śmiać się, gdy jego żołnierze ginęli. List z oskarżeniami wobec wojskowego wysłała do samego Władimira Putina Alina Bolwinowa, żona jednego ze zmarłych żołnierzy, Michaiła Szczebetuna. 

Sprawa została nagłośniona przez niezależny kanał Astra. Fakt ukazania się krytycznego materiału zirytował znanego prokremlowskiego propagandzistę Wołodimira Sołowjowa, który w swoim programie telewizyjnym zażądał zatrzymania i surowych kar dla dziennikarzy Astry.

Redakcja poleca

Oskarżony o rozprzestrzenianie nieprawdziwych informacji kanał zareagował opublikowaniem relacji rodzin żołnierzy, którzy podlegali Ksenofontowi i polegli we wspomnianej misji. Żona jednego z mężczyzn przywołała relację kolegi, który opowiadał, że z 200 osób, które zostały wysłane 12 marca br. na misję w Sinkowce wróciło tylko siedmiu żołnierzy, a jednostka przez kilka miesięcy ukrywała faktyczne straty w ludziach.

"Kto za to wszystko odpowie?"

- Bardzo chciałbym spojrzeć w oczy tym dowódcom, którzy tak długo ukrywali straty. Dla medali? Ludzi nie da się przywrócić. Chciałabym przynajmniej zrozumieć, kto za to wszystko odpowie? - mówiła żona poległego wojskowego. - Kiedy mój mąż zobaczył, co się dzieje w Sinkowce, odmówił wyjazdu. Kolega z "Orła" przekazał tę wiadomość przez radio. Dowódcy przypięli go kajdankami do drzewa i bito go tak długo, aż się zgodził. Kiedy tylko wyszli do walki, dron ich dopadł - relacjonowała żona innego zabitego Rosjanina.

Swoje świadectwo dołącza do tych słów również siostra żołnierza, który zginął w grudniu 2023 roku. Kobieta mówiła, że brat wysadził się w powietrze, aby nie zostać schwytanym, gdyż był pozostawiony z trzema kolegami bez amunicji. - Ksenofontow został odznaczony tytułem Bohatera Rosji i ma się dobrze, a mój brat do tej pory nie został odnaleziony - podkreśliła.

Źródło: Radio ZET/Astra

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET