`

Rosjanie mają opuścić kraj, dostali 30 dni. Radykalna decyzja władz

2 min. czytania
10.09.2024 13:10
Obserwuj nas na Google

Na radykalny krok zdecydowały się władze Łotwy, które postanowiły ograniczyć liczbę Rosjan zamieszkujących u nich w kraju. Część z nich otrzymała 30 dni na wyjazd.

Rosyjska ambasada w Rydze
fot. East News

Rosjanie otrzymali nakaz opuszczenia kraju. Drastyczny krok

Jak poinformował w poniedziałek poinformował w poniedziałek portal "Nastojaszczeje Wriemia", do skrzynek pocztowych zamieszkałych w Łotwie Rosjan, którzy nie zdali obowiązkowego egzaminu języka łotewskiego, zaczęły przychodzić informacje o nakazie opuszczenia kraju. Dostali na to 30 dni, w innym wypadku będzie czekać ich wydalenie z Łotwy.

Jest to element polityki tamtejszego rządu, który po napaści Rosji na Ukrainę postanowił zmienić politykę migracyjną. Do przedłużenia zezwolenia na pobyt stały wymaga się od tej pory zdania egzaminu potwierdzającego znajomość języka łotewskiego na poziomie A2 (dotyczy to zarówno Rosjan, jak i innych cudzoziemców starających się o stały pobyt).

Redakcja poleca

Jak twierdzą dziennikarze portalu "Nastojaszczeje Wriemia", ponad tysiąc osób nie zdało egzaminu z języka łotewskiego i w związku z tym ich pozwolenie na pobyt w tym kraju zostało unieważnione. Na ich adresy zostały wysłane wiadomości o nakazie opuszczenia Łotwy w ciągu 30 dni, w innym wypadku czeka ich przymusowe wydalenie z tego państwa.

Według służb migracyjnych ponad 85 proc. Rosjan objętych nowym prawem skompletowało dokumenty i zdało już egzamin lub uczy się języka i uzyskało w związku z tym zezwolenie na pobyt czasowy. Spośród tych, którzy egzaminu nie zdali, ponad 600 zdecydowało się na opuszczenie Łotwy dobrowolnie, bez interwencji służb.

Rosja oskarża Łotwę o prześladowania swoich obywateli

Jak nietrudno było się domyślić, rosyjskie media bardzo ostro zareagowały na zmiany w łotewskich przepisach. W rozmowie z „Ria Novosti” rzecznik rosyjskiego MSZ Andriej Niesterenko zarzucił Łotwie prześladowanie rosyjskojęzycznych mieszkańców tego kraju i łamanie podstawowych standardów dotyczących mniejszości etnicznych.

- Oczywiste jest, że takie działania dyskryminacyjne naruszają prawa mniejszości etnicznych, które są powszechnie uznawane we współczesnej Europie, i mają na celu dalsze wykluczenie jednej trzeciej ludności Łotwy, tej rosyjskojęzycznej, z wszelkich dziedzin działalności publicznej i biznesowej – grzmiał.

Łotysze z kolei argumentowali, że zmiany w polityce migracyjnej dotyczą wszystkich obcokrajowców, nie tylko Rosjan. - Rosyjska propaganda zawsze wybiera sposób rozpowszechniania łotewskich wiadomości na swój własny sposób - oceniła premierka Łotwy Evika Silina.

Problem dotyczy przede wszystkim byłych obywateli ZSRR, obecnie mających na ogół ponad 60 lat, którzy w czasach Związku Radzieckiego osiedlali się na terenie Republiki Łotewskiej. W 1989 r., na dwa lata przed odzyskaniem niepodległości przez ówczesną radziecką republikę w niespełna 2,67 milionowej Łotwie mieszkało ponad 900 tys. Rosjan. Po odzyskaniu przez Łotwę niepodległości wybrali rosyjskie obywatelstwo. Obecnie ich liczbę ocenia się mniej więcej na 500 tysięcy.

Łotysze obawiali się, że po zajęciu Ukrainy mogą stać się kolejną ofiarą rosyjskiej agresji, a duża mniejszość rosyjskojęzyczna, która nie asymiluje się z krajem zamieszkania, bardzo podatna na rosyjską propagandę, byłaby w takiej sytuacji problematyczna. Stąd próby zmiany nastawienia Rosjan mieszkających na Łotwie do tego nadbałtyckiego państwa.

Źródło: Radio ZET/PAP

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET