Putin ma nowy plan? Generał: prowokacyjne działania Rosji mogą być nasilone

2 min. czytania
08.07.2024 23:58
Obserwuj nas na Google

- To sposób Rosjan komunikacji z innymi, z pozycji siły. Dlatego możemy się spodziewać działania z ich strony przeciwko tak Ukrainie, jak i Polsce czy innym krajom UE - mówił w tokfm.pl gen. Tomasz Drewniak. Tłumaczył, że poprzez takie zmasowane ataki na Ukrainie "Rosja próbuje sobie wypracować najmocniejszą pozycję negocjacyjną".

atak rakietowy na Kijów
fot. PAP

Generał: To sygnał dla UE i USA, że Rosja nadal pręży muskuły

W poniedziałek w Kijowie rosyjska rakieta uderzyła w szpital dziecięcy, największą w kraju klinikę - Ochmatdyt. Dwie osoby, w tym lekarz, zginęły, a 10 zostało rannych. Konieczna była ewakuacja pacjentów. W stolicy uszkodzony został jeszcze jeden obiekt medyczny – ośrodek zdrowia w dzielnicy dniprowskiej. Tam zginęło siedem osób, w tym troje dzieci, 18 zostało rannych.

W ocenie gen. Tomasza Drewniaka to nie przypadek, że zmasowany ostrzał Ukrainy przeprowadzono w dniu, w którym Wołodymyr Zełenski składał wizytę w Polsce. - To sygnał dla UE i USA, że Rosja nadal pręży muskuły, choć już słabsze niż jeszcze na początku wojny. Dwa: mam wrażenie, że w ten sposób Rosja próbuje sobie wypracować najmocniejszą pozycję negocjacyjną. Zwłaszcza po ostatnich sygnałach, które docierały od Putina, z Kremla i od rosyjskich dyplomatów. Bo zdaje sobie sprawę, że do negocjacji prędzej czy później dojdzie, w jakiej by to nie było formule - powiedział w tokfm.pl były inspektor Sił Powietrznych i ekspert fundacji Stratpoints.

Redakcja poleca

Ataki Rosji to dopiero początek?

Gen. Drewniak zauważa, że działania Rosji mają także na celu osłabienie pozycji Zełenskiego na Ukrainie. - Nowa narracja jest więc taka, że obecny prezydent Ukrainy, którego kadencja skończyła się ponad miesiąc temu, jest uzurpatorem. I tu następuje dalsza perfidna gra rosyjskiej propagandy, a przekaz brzmi: gdybyście wybrali innego przywódcę, to wojna już dawno by się skończyła i w ogóle nie byłoby tematu - powiedział.

Ekspert stwierdził, że być może Rosjanie nie chcieli trafić w szpital dziecięcy. - Nawet dobrze wprowadzone koordynaty, nie zawsze powodują, że rakieta trafi w cel. W mieście różnica 200-300 metrów jest kolosalna, bo może to być stanowisko dowodzenia albo szpital dziecięcy, przedszkole, szkoła [...] Strzelali w gęsto zaludnione miasto - powiedział.

- To sposób Rosjan komunikacji z innymi, z pozycji siły. Dlatego możemy się spodziewać działania z ich strony przeciwko tak Ukrainie, jak i Polsce czy innym krajom UE - dodał gen. Tomasz Drewniak. Podkreślił, że prowokacyjne działania Rosji mogą być nasilone w obszarze cyberbezpieczeństwa czy też np. strategicznej komunikacji.

Źródło: Radio ZET/ tokfm.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET