Ranni żołnierze w wyniku ataku na bazę w Iraku. Szef MON rozwiewa wątpliwości
W wyniku poniedziałkowego ataku rakietowego na bazę wojskową USA w Iraku rannych zostało kilku amerykańskich żołnierzy. Minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz i szef BBN Jacek Siewiera zabrali głos ws. Polaków służących w Iraku.
Atak rakietowy na bazę USA w Iraku. Są ranni
Co najmniej kilku amerykańskich żołnierzy zostało rannych w wyniku ataku rakietowego na bazę lotniczą USA Ain al-Asad w prowincji Anbar w zachodniej części Iraku. Stacjonują w niej również zagraniczne kontyngenty. Informację potwierdził rzecznik Departamentu Obrony USA.
Na razie nikt nie przyznał się do ataku. - Według wstępnych ustaleń kilku amerykańskich żołnierzy zostało rannych. Personel bazy dokonuje obecnie oceny szkód - poinformował przedstawiciel Pentagonu.
Co z Polakami? Kosiniak-Kamysz i Siewiera potwierdzają
W strefie ataku rakietowego w Iraku nie było polskich żołnierzy i cywilnych pracowników Polskiego Kontyngentu Wojskowego - zapewnił minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz. "Uważnie patrzymy na Bliski Wschód. Nasze kontyngenty wojskowe w Libanie i Iraku działają według podwyższonych zasad bezpieczeństwa" - napisał w mediach społecznościowych.
Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Jacek Siewiera również przekazał na Twitterze/X, że w wyniku ataku nie ucierpiał nikt z polskiego personelu cywilnego ani wojskowego. "Sytuacja na Bliskim Wschodzie jest bardzo napięta" - zaznaczył.
Źródło: Radio ZET/Twitter - Władysław Kosiniak-Kamysz, Jacek Siewiera
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET