`

Rosja wycelowała bomby kierowane w Charków. Są ofiary i wielu rannych

1 min. czytania
22.06.2024 18:31
Obserwuj nas na Google

Do 25 wzrosła liczba rannych rosyjskiego ataku na Charków na północnym wschodzie Ukrainy, wśród nich jest dwoje dzieci – poinformował w sobotę po południu szef władz obwodu charkowskiego Ołeh Syniehubow. Zginęły trzy osoby, a agresorzy wzięli na cel wyłącznie cele cywilne.

Atak Rosji na Charków. Są ofiary i wielu rannych

Rosja uderzyła w Charków w sobotę 22 czerwca. Agresorzy wycelowali pociski w cele cywilne. "Obecnie wiadomo, że zginęły trzy osoby, co najmniej 25 zostało rannych. Szesnaście osób zostało hospitalizowanych, w tym dwoje dzieci. Cztery osoby są w ciężkim stanie" – przekazał Syniehubow. "Uszkodzona została wyłącznie infrastruktura cywilna: domy, przystanki transportu publicznego, sklepy" – wyliczał Syniehubow. Zaznaczył, że Rosjanie wycelowali rakiety na Charków z Biełgorodu. 

Wcześniej prezydent Wołodymyr Zełenski potwierdził, że Rosjanie zaatakowali Charków kierowanymi bombami lotniczymi. Oświadczył, że "rosyjski terror z użyciem bomb kierowanych musi i może zostać powstrzymany". "Potrzebujemy zdecydowanych decyzji naszych partnerów, abyśmy mogli zniszczyć rosyjskich terrorystów i rosyjskie samoloty bojowe tam, gdzie się znajdują" – podkreślił ukraiński przywódca.

Zełenski wspomniał, że możliwa jest ochrona ludzi i życia przed terrorem rakietowym, również obszarów przygranicznych. "Potrzebujemy zdecydowania (ze strony partnerów zachodnich Ukrainy)" – powiedział prezydent Ukrainy.

Źródło: Radio ZET/Telegram

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET