Szef bezpieczeństwa ostrzega przed "żydowskim terroryzmem". Napięcia na Bliskim Wschodzie

2 min. czytania
23.08.2024 17:15
Obserwuj nas na Google

Ronen Bar, szef izraelskiej służby bezpieczeństwa wewnętrznego Szin Bet mierzy się z oskarżeniami skrajnej prawicy po tym, jak ostrzegł przed wzrostem wymierzonego w Palestyńczyków "żydowskiego terroryzmu". Minister Itamar Ben Gwir wezwał do zwolnienia Bara, zarzucając mu "mieszanie się w politykę". 

Ronen Bar
fot. YOSSI ZELIGER/AFP/East News

Szef izraelskiej służby bezpieczeństwa ostrzega przed "żydowskim terroryzmem"

Bar wysłał w zeszłym tygodniu list do najważniejszych ministrów, w którym "z ciężkim sercem" ostrzega o "rosnącym zjawisku żydowskiego terroru ze strony młodzieży ze wzgórz" - poinformowała w czwartek wieczorem telewizja Kanał 12. Określenie "młodzież ze wzgórz" odnosi się do ekstremistycznie nastawionych młodych ludzi zaangażowanych w budowę nielegalnych żydowskich osiedli na Zachodnim Brzegu Jordanu. Ten ruch już dawno przemienił się w "wylęgarnię przemocy wobec Palestyńczyków", a liczba takich aktów agresji dramatycznie się zwiększyła, podczas gdy sprawcy z reguły pozostają bezkarni - podkreślił Bar.

"Prowokacyjne zachowania mogą doprowadzić do nieopisanych strat"

Szef Szin Betu wystosował ostrzeżenie do rządu po ataku z 15 sierpnia, kiedy grupa ok. 100 żydowskich osadników najechała palestyńską wieś Dżit pod Nablusem. Napastnicy podpalali samochody i domy; jedna osoba została zastrzelona. Wzrastająca przemoc osadników spotyka się również z potępieniem z zagranicy. W ostatnim czasie sankcje na ekstremistyczne organizacje i ich placówki nałożyły m.in. USA, Wielka Brytania czy UE. 

Bar zaadresował swój list m.in. do premiera Benjamina Netanjahu i prokurator generalnej Gali Baharaw-Miary, ale nie do odpowiedzialnego za policję ministra bezpieczeństwa narodowego Ben Gwira - zaznaczył Kanał 12. Co więcej, Ben Gwir, który jest liderem skrajnie nacjonalistycznej partii Żydowska Siła, został wspomniany w liście szefa Szin Betu. Bar ostrzegł, że prowokacyjne zachowania ministra mogą doprowadzić do "nieopisanych strat" dla państwa i "wielkiego rozlewu krwi".

Manifestacyjna wizyta na Wzgórzu Świątynnym

W zeszłym tygodniu Ben Gwir po raz kolejny złożył manifestacyjną wizytę na jerozolimskim Wzgórzu Świątynnym, zachęcając żydów do prowadzenia tam modlitw, co łamie ustalony kompromis wokół tego świętego dla judaizmu i islamu miejsca. Jego zachowanie potępił premier Netanjahu i liczne państwa zachodnie i arabskie. Na posiedzeniu gabinetu bezpieczeństwa w czwartek wieczorem Ben Gwir miał rozpętać wymierzoną w Bara awanturę i domagał się jego zwolnienia, oskarżając o "mieszanie się w politykę"; pozostali ministrowie bronili szefa służb - relacjonował portal Times of Israel.

Redakcja poleca

Bara wsparł m.in. minister obrony Joaw Galant. Szef Szin Betu ostrzegając o nieodpowiedzialnych, narażających bezpieczeństwo państwa działaniach Ben Gwira po prostu wykonuje swoją pracę - napisał w piątek w mediach społecznościowych. Zamiast atakować mnie w mediach społecznościowych, Galant powinien zaatakować Hezbollah - odpowiedział Ben Gwir, który nawołuje do otwartej wojny z tą kontrolującą południowy Liban wspieraną przez Iran grupą, która od jesieni regularnie ostrzeliwuje Izrael.

Źródło: Radio ZET/PAP

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET