"To będą naprawdę ekstremalne opady". Tu apelują nawet o spakowanie bagażu ewakuacyjnego
Czesi przygotowują się na bardzo intensywne opady deszczu. W takiej sytuacji nasi południowi sąsiedzi nie byli od ponad 20 lat. Władze doradzają, by spakować bagaż ewakuacyjny i być gotowym na opuszczenie miejsca zamieszkania.
Czechy stają w obliczu ogromnej powodzi
Od czwartku do niedzieli w niemal całych Czechach będzie intensywnie padać. Według prognozy Czeskiego Instytutu Hydrologicznego, który wydał w środę ostrzeżenie dla mieszkańców, przez cztery dni w niektórych miejscach może spaść do 300 litrów wody na metr kwadratowy. Są też prognozy przewidujące opady przekraczające nawet 450 litrów, a dotyczą one Jesionków graniczących z polskim Masywem Śnieżnika. Tylko w sobotę może tam spaść nawet 200 litrów wody na metr kwadratowy. Przez cztery dni w Czechach może spaść tyle wody, ile średnio przez pół roku.
Podczas środowej konferencji prasowej szef resortu środowiska Petr Hladík ocenił, że sytuacja, która czeka jego rodaków w ciągu czterech-pięciu dni, będzie bardzo podobna do sytuacji z lat 1997 i 2002. Padać ma przede wszystkim na Morawach, w Beskidach i Jesionikach, ale obszar ekstremalnych opadów sięgać będzie na północy po Karkonosze, których głównym grzbietem przebiega granica polsko-czeska, i na południu po Szumawę, góry oddzielające Czechy od Niemiec, które po drugiej stronie noszą nazwę Bawarski Las. Opady wystąpią więc w dorzeczach wszystkich wielkich czeskich rzek.
Według ministra Hladíka fala opadów zatrzyma się na górach na północy kraju, po czym zacznie stopniowo zawracać i w końcu nie będzie już miał w co wsiąkać. Dodatkowym problemem będzie silny wiatr, który może osiągać prędkość nawet 100 km/h.
Władze ostrzegają mieszkańców. Może być konieczna ewakuacja
- To będą naprawdę ekstremalne opady, do których się przygotowujemy. Nie chodzi o to, żeby straszyć czy płoszyć. W żadnym wypadku - mówił polityk, dodając, że jeśli się te prognozy nie w pełni sprawdzą, "będziemy tylko szczęśliwi". - Powodzie błyskawiczne mogą się pojawić także i tam, gdzie się ich nikt nie spodziewa - ostrzegł Petr Hladík.
- Prognozy nie są optymistyczne - przyznał zaś minister spraw wewnętrznych Vít Rakuszan, który zaapelował do organizatorów masowych imprez, żeby się zastanowili, czy w piątek i sobotę będą w stanie zapewnić ich uczestnikom bezpieczeństwo. Mieszkańców zagrożonych obszarów poprosił, by spakowali bagaż ewakuacyjny, odstawili auta na położone wyżej miejsca, przenieśli cenne rzeczy na wyższe piętra, zrobili zapasy wody pitnej, naładowali telefony i powerbanki.
Źródło: Radio ZET/Deutsche Welle
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET