`

"Nie przeprosili, nie podeszli". Siostra zabitego Michała ma dość "gry polityków"

2 min. czytania
12.04.2024 14:39
Obserwuj nas na Google

- Jestem zmęczona tą fałszywą grą. Oni mają krew na rękach. Muszą to usłyszeć - w tych słowach siostra Michała, który w środę zginął w Sztokholmie od śmiertelnego postrzału, odniosła się do obecności polityków na miejscu tragedii. Oceniła, że pojawiają się tam tylko przez obecność kamer.

Zabójstwo Polaka w Szwecji
fot. CLAUDIO BRESCIANI/AFP/East News

W środę wieczorem w jednej z dzielnic Sztokholmu doszło do tragedii. 39-letni Michał szedł na basen ze swoim 12-letnim synem. W pewnym momencie ojciec z dzieckiem natknęli się na grupę młodzieży. Polak wdał się z nimi w dyskusję, a w trakcie kłótni padł strzał, który okazał się śmiertelny dla 39-latka. 

Śmierć Polaka w Szwecji. Gorzkie słowa w stronę polityków

W miejscu tragedii zbierają się ludzie, którzy składają znicze i kwiaty. Wśród nich jest siostra Michała, Aneta. Przyjeżdżają też politycy. Kobieta nie szczędziła w ich stronę gorzkich słów. Zapytana o to przez dziennikarzy odpowiedziała: - Ani razu nie podeszli do nas, nie przeprosili, nie przywitali się. 

Redakcja poleca

- Politycy przychodzą tu z powodu obecności kamer, a potem wracają do domu. Jestem zmęczona tą fałszywą grą. Zwłaszcza że mój brat musiał zapłacić za to życiem. To nie jest w porządku. Na ich rękach jest krew. Muszą to usłyszeć - mówiła. 

Policja prowadzi śledztwo

Szwedzka policja prowadzi śledztwo w sprawie śmierci 39-latka. Na ten moment jednak nikogo nie zatrzymano. Tamtejsze media z kolei piszą o obywatelskiej postawie Michała, który nie chciał, aby jego syn dorastał w środowisku, w którym młodzież handluje narkotykami. 

39-latek miał podwójne obywatelstwo. On sam urodził się w Szwecji, dokąd jego rodzina wyemigrowała za czasów PRL.

Źródło: Radio ZET/polsatnews.pl

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET