Niepokojące doniesienia z lotniska we Frankfurcie. Już dwie osoby zmarły na malarię

1 min. czytania
27.08.2026 02:33
Obserwuj nas na Google

Dwóch pracowników lotniska we Frankfurcie nad Menem zmarło na malarię, czterech jest wciąż zakażonych – poinformował w środę operator niemieckiego portu lotniczego. Według Instytutu Roberta Kocha (RKI) źródłem zakażeń mógł być komar przewieziony samolotem.

Widok na wnętrze lotniska z linią odprawy i pasażerami oraz tablicą odlotów.
fot. AFP/EAST NEWS

Dwie osoby nie żyją. Kolejni pracownicy są zakażeni

W połowie lipca informowano o czterech przypadkach malarii wśród pracowników. Później liczba zakażonych wzrosła do sześciu. Zgodnie z komunikatami władz lotniska ze środy dwóch zakażonych pracowników nie żyje. Jeden zmarł w lipcu, a drugi w sierpniu. W cześniej w środę informowano o jednej ofierze śmiertelnej. RKI ocenia, że malaria została najprawdopodobniej przeniesiona przez zakażonego komara, który dostał się do Niemiec na pokładzie samolotu. Tzw. malaria lotniskowa jest bardzo rzadkim zjawiskiem; poprzedni taki przypadek w Niemczech odnotowano w 2023 r., również we Frankfurcie nad Menem.

Władze uspokajają mieszkańców. Nie ma zagrożenia dla miasta

Na terenie portu lotniczego ustawiono pułapki na komary. Schwytane owady są obecnie badane w laboratorium. Władze Frankfurtu nad Menem uspakajają, że dla mieszkańców miasta nie ma żadnego zagrożenia. Malaria występuje endemicznie w około 100 krajach świata. W Niemczech w ostatnich latach zgłaszano rocznie około 500–600 przypadków tej choroby, niemal wyłącznie u osób wracających z regionów tropikalnych i subtropikalnych.

Redakcja poleca

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET