Nowe wieści ws. tragicznego wypadku autokaru na Węgrzech. Chodzi o polskiego kierowcę
Kierowca, prowadzący autokar z polskimi pielgrzymami, który w sierpniu rozbił się na Węgrzech, na skutek czego zginęło dwanaście osób, odmówił składania wyjaśnień. Węgrzy poinformowali, że jego areszt został przedłużony do połowy grudnia.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie zarzuty ciążą na polskim kierowcy autokaru.
- Dlaczego kierowca odmówił składania wyjaśnień we Węgrzech.
- Co węgierska prokuratura ustaliła o przyczynach wypadku.
Węgry. Polski kierowca odmówił składania wyjaśnień
Węgrzy poinformowali polską prokuraturę, że kierowca autokaru z pielgrzymami, który uległ tragicznemu wypadkowi w połowie sierpnia, odmówił składania wyjaśnień. Tamtejsze służby przedłużyły okres tymczasowego aresztowania mężczyzny do połowy grudnia.
Jak informuje reporter Radia ZET Przemek Taranek, śledztwo w sprawie wypadku prowadzi Prokuratura Okręgowa w Krośnie. To do niej trafił protokół przesłuchania kierowcy, z którego wynika z niego, że odmówił składania wyjaśnień.
Jest podejrzany o nieumyślne spowodowanie katastrofy ze skutkiem śmiertelnym. Przypomnijmy, że autokarem wracali z Medjugorie polscy pielgrzymi. Według węgierskiej prokuratury kierowca zasnął ze zmęczenia, zjechał na skarpę przy jezdni i przewrócił pojazd na bok. Dwanaście osób zginęło na miejscu, dziesięć z ciężkimi obrażeniami trafiło do szpitala.
Mężczyźnie za nieumyślne spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym grozi kara do 5 lat więzienia.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET