`

„Odnotowujemy intensywne kupowanie głosów". Wrze przed wyborami w Bułgarii

2 min. czytania
16.04.2026 21:16
Obserwuj nas na Google

Ministerstwo spraw wewnętrznych Bułgarii informuje: odnotowujemy intensywne kupowanie głosów przed niedzielnymi wyborami parlamentarnymi. Zatrzymano już w związku z tym procederem ponad 500 osób.

Wybory
fot. AP/Associated Press/East News - zdj. ilustracyjne

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie są oskarżenia związane z wyborami w Bułgarii.
  • Co odkryło MSW w związku z handlem głosami.
  • Dlaczego Bułgarzy są zniechęceni polityką.

Ósme wybory parlamentarne od 2021 roku – to 19 kwietnia czeka Bułgarów. Społeczeństwo jest jednak zniechęcone polityką ze względu na wzajemne konflikty, oskarżenia i niestabilność polityczną. Teraz pojawiły się również zgłoszenia o procederze kupowania głosów. Ministerstwo spraw wewnętrznych przekazało, że zatrzymano już ponad 500 osób. 

Wybory w Bułgarii. Pojawiają się zgłoszenia o kupowaniu głosów

„Nie ma większego niebezpieczeństwa dla danego państwa i społeczeństwa niż handel demokracją” – oświadczył w czwartek na spotkaniu z dziennikarzami tymczasowy premier Andrej Giurow. Na konferencji prasowej na początku tygodnia szef służb operacyjnych MSW Georgi Kandew poinformował, że policja skonfiskowała ponad 1 mln euro w gotówce u osób związanych z handlem głosami. Służby twierdzą, że cena jednego głosu wynosi od 50 do 100 euro. Zdaniem ekspertów, sądząc po sytuacji z poprzednich lat, przoduje w kupowaniu głosów partia DPS-Nowy Początek oligarchy Deliana Peewskiego, która działa w regionach z dużą mniejszością turecką jak Kyrdżali.

Tymczasowy premier Giurow poinformował, że MSW odnotowało liczne próby kupowania głosów podrobionymi banknotami. W połowie marca zatrzymano samochód z 1 mln fałszywych euro, wyprodukowanych w Rumunii. Policja najczęściej ujawnia kupowanie głosów w sklepach, w których zaopatrują się najubożsi Bułgarzy i którym umarzane jest za sprzedany głos zadłużenie. Głosy kupuje się również poprzez przelewy na karty płatnicze. Handel głosami nie jest nowym zjawiskiem w Bułgarii, lecz - według MSW - obecnie skala procederu jest pięciokrotnie większa w porównaniu z poprzednimi wyborami w 2024 r.

„Żadna partia nie jest w stanie uzyskać takiego poparcia"

MSW uruchomiło specjalne telefony i adresy mailowe, gdzie można zgłaszać handel głosami. Zdaniem resortu w proceder są zamieszani liczni przedstawiciele władz lokalnych. Bułgarzy pójdą do urn w najbliższą niedzielę (19 kwietnia) i zrobią to ósmy raz w ciągu ostatnich pięciu lat.  Państwo nad Morzem Czarnym, będące członkiem UE i elementem wschodniej flanki NATO, walczy od kilku lat z kryzysem parlamentarnym. Powód tego, według Jana Nowinowskiego z Ośrodka Studiów Wschodnich, jest prozaiczny.

Redakcja poleca

- Na przestrzeni tych pięciu lat żadna z partii nie jest w stanie uzyskać tak wysokiego poparcia, które pozwoliłoby na sformułowanie samodzielnego rządu. Nawet jeśli jakieś ugrupowanie zwycięża, to ma z reguły ok. 20-25 proc. poparcia i dość ograniczone możliwości, by stworzyć rząd – wyjaśniał Nowinowski w rozmowie z RadioZET.pl. Zdaniem eksperta każdy kolejny parlament był coraz bardziej niestabilny, co doprowadziło z kolei do szeregu konfliktów pomiędzy poszczególnymi partiami i ich liderami i znacząco utrudniło proces stworzenia jakiejkolwiek trwałej koalicji.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET