`

"Odpowiemy ostro, żeby zabolało". Rosjanie znowu grożą

2 min. czytania
08.10.2025 14:04
Obserwuj nas na Google

- Rosja zareaguje ostro, jeśli Stany Zjednoczone dostarczą Ukrainie rakiety Tomahawk - ostrzegł w środę szef Komisji Obrony Dumy Państwowej, niższej izby parlamentu Rosji, Andriej Kartapołow. To nie pierwszy przykład ostrej retoryki przedstawiciela rosyjskich władz w kontekście doniesień o możliwym przekazaniu Kijowowi tego arsenału. 

Putin
fot. ALEXANDER KAZAKOV/AFP/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Donald Trump planuje przekazać Ukrainie pociski manewrujące Tomahawk, o co poprosił go prezydent Wołodymyr Zełenski podczas spotkania w Nowym Jorku.
  • Rosja grozi ostrą odpowiedzią na ewentualne dostarczenie Tomahawków Ukrainie, co według Kremla pogorszy stosunki rosyjsko-amerykańskie.
  • Szef Komisji Obrony Dumy Państwowej Andriej Kartapołow uznał, że dostarczenie Tomahawków nie zmieni sytuacji na polu walki i zagroził działaniami odwetowymi przeciwko dostawcom i użytkownikom rakiet.

Rosjanie grożą Amerykanom. "Odpowiemy ostro"

Donald Trump powiedział w niedzielę, że podjął już decyzję w sprawie przekazania pocisków manewrujących Tomahawk Ukrainie. Jednocześnie prezydent USA zaznaczył, że musi jeszcze dowiedzieć się kilku rzeczy w sprawie ich wykorzystania. - Dokąd je wysyłają. Myślę, że muszę zadać do pytanie - powiedział. O dostarczenie tomahawków Ukrainie poprosił prezydent tego kraju Wołodymyr Zełenski na spotkaniu z Trumpem 23 września w Nowym Jorku. Pociski te mają zasięg 2,5 tys. km.

Na te doniesienia zareagowała już Rosja. Najpierw rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow stwierdził, że dostarczenia Tomahawków doprowadzi do "nowej, poważnej runda napięć między Rosją a Zachodem". Następnie sam Władimir Putin zagroził, że "zniszczy to stosunki rosyjsko-amerykańskie". Teraz głos zabrał szef Komisji Obrony Dumy Państwowej, niższej izby parlamentu Rosji, Andriej Kartapołow.

Redakcja poleca

- Nasza odpowiedź będzie ostra, zróżnicowana, przemyślana i asymetryczna, znajdziemy sposoby, żeby zabolało tych, którzy robią nam nieprzyjemności - oznajmił cytowany w środę przez agencję RIA Nowosti Kartapołow, który do 2012 roku był wiceministrem obrony Rosji. Wyraził przy tym przekonanie, że "Tomahawki niczego nie zmienią na polu walki", bo jeśli zostaną przekazane, będzie ich tylko "kilka, najwyżej kilkadziesiąt". 

- Świetnie znamy te rakiety, wiemy, jak latają, jak je zestrzelić. Strącaliśmy je w Syrii, więc nie jest to dla nas nic nowego. Problemy będą mieć tylko ci, którzy je dostarczą, i ci, którzy będą ich używać - powiedział Kartapołow. Dodał, że Rosja nie zauważyła jak dotąd, by Ukraina przygotowywała stanowiska dla wyrzutni tomahawków, ale jeśli tylko to zauważy, zniszczy je przy użyciu dronów i pocisków.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET