Odwiedziłem „Miami Czarnogóry” poza sezonem. „Urokliwe plaże”, „dzieje się na miejscu”
Jeszcze do niedawna Czarnogóra była niszowym kierunkiem turystycznym, odwiedzanym jedynie przez miłośników Bałkanów. W ostatnich latach radykalnie się to zmieniło. W te wakacje ten niewielki kraj bił wszelkie rekordy popularności i przeżywał prawdziwe oblężenie gości. Redakcja portalu RadioZET.pl odwiedziła we wrześniu Budvę, jeden z najbardziej znanych kurortów na czarnogórskim wybrzeżu, aby sprawdzić, czy warto wybrać się tutaj już poza ścisłym sezonem.
-
-
- 10 Zobacz
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jaką popularnością cieszy się Czarnogóra wśród polskich turystów.
- Dlaczego warto odwiedzić czarnogórskie wybrzeże.
- Jakie są plusy i minusy kurortu Budva.
Czarnogóra bije rekordy popularności
Grecja, Chorwacja czy Bułgaria - tych krajów na Półwyspie Bałkańskim nie trzeba nikomu przedstawiać. Od lat są odwiedzane przez polskich turystów szukających relaksu nad ciepłym morzem. W ostatnim czasie na popularności zyskuje jednak nowy kierunek - Czarnogóra. Ten niewielki kraj liczący ok. 600 000 mieszkańców (to tyle, co np. Łódź), dynamicznie rozwija sektor turystyczny, stanowiąc ciekawą alternatywę dla popularniejszych kierunków w regionie.
W minione wakacje Czarnogóra biła rekordy odwiedzin turystów. W dniach od 31 lipca do 2 sierpnia do Czarnogóry wjechało 632 766 osób oraz 146 147 pojazdów. Oznacza to, że w ciągu dwóch dni do Czarnogóry wjechało więcej osób, niż kraj ten liczy mieszkańców. Największy ruch odnotowano na przejściu granicznym Dobrakovo (na granicy Serbii i Czarnogóry), przez które przejechało 80 694 podróżnych.
Coraz większe zainteresowanie Czarnogórą widać również wśród polskich turystów. Według wyszukiwarki lotów Kiwi.com liczba pasażerów z Polski podróżujących do stolicy kraju Podgoricy wzrosła o 170 proc. (dane z września 2026 roku). To obecnie najszybciej rosnący na popularności europejski kierunek, który wyprzedził m.in. Tiranę, Madryt czy Barcelonę.
Tanie loty do Czarnogóry - jak jest naprawdę?
Duża grupa turystów, która decyduje się na odwiedziny Czarnogóry, jest kuszona niskimi cenami lotów i zakwaterowania. Rzeczywiście, do Podgoricy można dolecieć się z większości dużych miast w Polsce. Jeśli wybierzemy ofertę budżetowych linii, to w dwie strony zmieścimy się nawet w kwocie 200 zł za osobę.
Problemy zaczynają się już po dotarciu na miejsce. Większość urlopowiczów leci do Czarnogóry z myślą o wypoczynku nad Adriatykiem, którego w Podgoricy oczywiście nie ma. Aby dostać się nad morze, trzeba skorzystać z autobusu lub taksówki. Warto o tym pamiętać i mieć przy sobie gotówkę, aby bezstresowo dostać się do wybranego miejsca. Przykładowo koszt podróży autobusem do Budvy z lotniska w Podgoricy to ok. 13 euro za osobę. Te jednak jeżdżą w dość nieregularny sposób, a czas oczekiwania może wynieść nawet godzinę. Jeśli zdecydujemy się na taksówkę, to musimy liczyć się z zapłatą w wysokości ok. 50 euro.
Kolejnym wydatkiem już na miejscu będzie karta SIM. Czarnogóra nie należy do Unii Europejskiej, dlatego standardowy roaming polskich operatorów jest bardzo drogi. Najlepiej jest zakupić kartę turystyczną na lotnisku. Za 15 euro kupimy pakiet 500 GB ważny przez 15 dni, który powinien w zupełności wystarczyć na cały pobyt.
Jak łatwo się zorientować, z tanimi lotami do Czarnogóry wiążą się ukryte wydatki, o których warto wiedzieć przed wylotem. Pocieszeniem dla turystów mogą być stosunkowo tanie koszty zakwaterowania. My wybraliśmy Budvę, jeden z najpopularniejszych kurortów na czarnogórskim wybrzeżu. Ze względu na dużą podaż mieszkań i hoteli, ceny tutaj nie są wysokie. Za noc zapłacimy już od 100 zł, a jeśli wybierzemy jedną z położonych nieopodal miejscowości, takich jak np. Becici, to ta cena będzie jeszcze niższa.
Czarnogórskie wybrzeże - dokąd pojechać?
Mimo że Czarnogóra jest stosunkowo niewielkim krajem, to oferuje wiele możliwości spędzenia urlopu, w zależności od preferencji turysty. Znajdziemy więc tutaj miejscowości zachwycające średniowiecznymi zabytkami, takie jak Kotor czy Bar, a także spokojne, małe kurorty, w których czas płynie wolniej, jak Petrovac czy Perast.
My jednak zdecydowaliśmy się na Budvę, czyli prawdopodobnie najpopularniejszy kurort na całym czarnogórskim wybrzeżu. Riwiera Budvy ciągnie się przez 30 km, aż do Baru, zapewniając mnóstwo miejsca dla osób spragnionych plażowania. Nawet we wrześniu temperatury sięgają tutaj 35 st. C., a woda pozostaje ciepła nawet do najpóźniejszych godzin wieczornych. Dla osób przyzwyczajonych do wypoczynku nad Bałtykiem zaskoczeniem może być jednak fakt, że duża część plaż jest tutaj prywatnych. Za miejsce z dwoma leżakami i parasolem zapłacimy od 10 do nawet ponad 20 euro.
Nie bez powodu Budva jest nazywana “czarnogórskim Miami”. Przy tutejszej promenadzie, która ciągnie się przez kilka kilometrów i łączy z plażami w pobliskim Becici, znajdziemy setki knajp, barów i restauracji. Również poza ścisłym sezonem codziennie gra tutaj muzyka na żywo, organizowane są także imprezy na plaży. Jednocześnie jeśli oddalimy się od ścisłego centrum, to znajdziemy również spokojniejsze miejsca, w których odnajdą się rodziny z dziećmi.
Budva sprawdzi się zarówno jako docelowe miejsce wypoczynku w Czarnogórze, jak i baza do zwiedzania całego kraju. Nie trzeba wcale wynajmować samochodu, aby móc zobaczyć najciekawsze zabytki.
Już w okolicach samej Budvy znajduje się kilka robiących wrażenie miejsc, które trzeba zobaczyć, odwiedzając tutejsze wybrzeże. Punktem obowiązkowym jest oczywiście Stare Miasto, rozbudowane i otoczone murami przez Wenecjan. Znajdziemy tutaj m.in. sięgającą V wieku n.e Cytadelę, a także przylegającą do murów marinę. Warto wybrać się na Starówkę zwłaszcza po zmroku, kiedy otwarte są restauracje serwujące owoce morza czy tradycyjne czarnogórskie potrawy, takie jak m.in. kotlety Cevapi.
Tylko 15 minut jazdy busem wystarczy, aby z Budvy dostać się przy malowniczo położonej miejscowości Sveti Stefan. Miasto znajduje się na skalistej wyspie otoczonej wodami Adriatyku. W latach 50. utworzony został tutaj luksusowy kompleks hotelowy, który odwiedzały m.in. Sophia Loren czy Elizabeth Taylor. To doskonałe miejsce na sesję fotograficzną połączoną z wypoczynkiem na pobliskiej plaży.
W mieście funkcjonuje również wiele biur podróży, które oferują wycieczki do dalej położonych atrakcji. Z Budvy można wypłynąć na rejs do Kotoru, czy też dostać się autokarem do słynącego z lilii wodnych Jeziora Szkoderskiego. Koszt takiej jednodniowej wycieczki to ok. 40-60 euro. Część biur oferuje również przewodnika z językiem polskim, dlatego przed podjęciem decyzji o zakupie wycieczki warto porozmawiać i dopytać się o szczegóły.
Na co skarżą się turyści w Czarnogórze?
Jadąc do Budvy, trzeba jednak wiedzieć, że nie jest to kurort dla każdego. Nie znajdziecie tutaj zieleni znanej z greckich wysp, czy starożytnych placów, z których słynie Chorwacja. Budva to typowa miejscowość turystyczna, oferująca dużą liczbę atrakcji, knajp i plaż. Niestety, ma to swoje minusy.
Przede wszystkim panuje tutaj wszechobecny zgiełk. Turyści nawet poza sezonem są na każdym kroku. W godzinach szczytu wąskie drogi korkują się, a kilkukilometrowa podróż potrafi trwać kilkadziesiąt minut. Liczba turystów sprawia, że służby nie radzą sobie ze sprzątaniem. Śmieci widoczne są zarówno na ulicach, jak i plażach. Do tego dochodzą nieprzyjemne zapachy dobiegające ze ścieków i kanałów spływających do Adriatyku.
Wiele osób wybiera również Czarnogórę w przeświadczeniu, że spędzi budżetowe wakacje, nie wydając dużo pieniędzy. Warto pamiętać, że w Czarnogórze obowiązuje euro, a ceny nie odbiegają od innych popularnych kierunków w regionie, takich jak Chorwacja czy Grecja. Cena za posiłek w restauracji na promenadzie oscyluje w okolicach 15-20 euro, z kolei cena dużego piwa to 4-5 euro. Jeśli chcemy zaoszczędzić, to warto robić zakupy w dużych marketach, które otwarte są do późnych godzin nocnych z wyjątkiem niedzieli.
Rozdźwięk między doświadczeniami Polaków w Budvie widać doskonale na grupach dla turystów w Czarnogórze. Część z nich docenia dużą liczbę atrakcji i dobrą lokalizację. „Budva to świetna baza wypadowa. Dzieje się też na miejscu”, „Bardzo fajne miasto wypadowe na wycieczki, w szczególności komunikacją publiczną, plaże w okolicy urokliwe, przede wszystkim Sveti Stefan” - piszą użytkownicy Facebooka. Inni zwracają uwagę na duży poziom hałasu i zaśmiecenia. „Masa ludzi, korki, kolejki. Mnie urzekła jedynie Stara Budva i według mnie to jedyna dobra strona tego miasta. Plaże to zatłoczone molochy. Nie wybrałabym więcej Budvy”, „Byliśmy trochę zaskoczeni. Czarnogóra nie jest już takim tanim kierunkiem, jak wielu osobom się wydaje” - zauważają polscy turyści.
Źródło: Radio ZET