Ogromna powódź w Rosji. Pękła tama, woda zalewa miasta. "Władze chcą to ukryć"
Co najmniej pięć osób zginęło dotąd w wyniku największej od dziesięcioleci powodzi w obwodzie orenburskim w Rosji, położonym przy granicy z Kazachstanem - poinformowała w środę niezależna rosyjska telewizja Nastojaszczeje Wriemia. Wylały rzeki Ural i Tobol, kataklizm dotknął zachodnią Syberię i Kazachstan. Zarządzono masową ewakuację, łącznie swoje domy musi opuścić 100 tys. osób. Jak podał Reuters, to najgorsza powódź w regionie od 70 lat.
- 9 zdjęć Zobacz galerię
Powódź w Rosji dotknęła dziesiątki miejscowości na Uralu i Syberii, przez które przepływają rzeki Ural i Tobol. Według jednego z urzędników, cytowanego przez Reutersa, poziom wody podniósł się gwałtownie, nawet o kilka metrów w ciągu kilku godzin.
W regionach dotkniętych powodzią panuje chaos, a mieszkańcy oskarżają władze o bezczynność, nieskuteczność i pozostawienie ich samym sobie. Jak relacjonuje Reuters, w Orsku niektórzy mieszkańcy są wściekli na urzędników. Około 100 osób skandowało “wstydźcie się”, zarzucając im, że zrobili za mało. Protestujący domagali się interwencji Władimira Putina. Prezydent Rosji stwierdził, że nie wybiera się na zalane tereny, ale jest “na bieżąco informowany” o sytuacji.
Powódź w Rosji i Kazachstanie. Są ofiary śmiertelne
Co najmniej pięć osób zginęło dotąd w powodzi w obwodzie orenburskim w Rosji. Gubernator regionu poinformował, że we wtorek późnym wieczorem poziom rzeki Ural w Orenburgu, mieście liczącym około 550 tys. mieszkańców, osiągnął 9,31 m, przekraczając krytyczny poziom, który wynosi 9,30 m. Władze wezwały mieszkańców zagrożonych obszarów do ewakuacji.
W sieci pojawiły się nagrania, na których widać mieszkańców miast, którzy pływają łódkami po zalanych drogach. W obwodzie tulskim fala powodziowa rozlała się w siedmiu regionach. Zniszczonych zostało aż trzynaście mostów. W Orsku, do którego fala powodziowa dotarła w piątek, woda przerwała tamę i wdarła się do miasta. Lokalne i regionalne władze ostrzegły mieszkańców Orska przed powodzią dopiero na kilka godzin przed przerwaniem tamy.
Władze regionalne podały, że poziom wody obniżył się tam już o 21 centymetrów i obecnie wynosi 9,07 metra – wciąż znacznie powyżej oficjalnego poziomu zagrożenia wynoszącego około 7 metrów. Rosyjskie Ministerstwo ds. Sytuacji Nadzwyczajnych stwierdziło, że poziom wody obniżył się w wielu obszarach, ale określiło sytuację jako „nadal trudną”.
Zalane miasta i przerwana tama w Orsku
W Kurganie nad Tobołem przy pomocy syren alarmowych nakazano mieszkańcom natychmiastowe opuszczenie domów. Alarm ogłoszono również w Tiumeniu nad rzeką Turą w zachodniej Syberii, regionie obfitującym w złoża ropy. - Obwody Kurgan i Tiumeń czekają trudne dni – powiedział reporterom rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow.
- Sądzę, że władze chcą ukryć skalę katastrofy. Jak gdyby nie rozumieli, że w ten sposób ludzie będą jeszcze gorzej przygotowani na tę sytuację, gdy woda zaleje nas już po sam dach - przyznał mieszkaniec miejscowości Siewiero-Lubinski w obwodzie omskim, również dotkniętym powodzią.
Ural to trzecia co do długości rzeka w Europie, która przepływa przez Rosję i Kazachstan. Również w tym kraju doszło do powodzi, a na zagrożonych obszarach zarządzono ewakuację. Domy musiało opuścić 86 tys. osób.
Łącznie w Rosji i Kazachstanie zarządzono dotychczas ewakuację ponad 100 tys. osób w związku z najpoważniejszymi powodziami od co najmniej 70 lat, spowodowanymi topnieniem śniegu. Szczyt fali powodziowej spodziewany jest w środę.
Źródło: Radio ZET/Reuters/PAP