`

Pan młody jechał na ślub. Doszło do tragedii. „To miał być ich najpiękniejszy dzień"

2 min. czytania
16.09.2026 09:47
Obserwuj nas na Google

W belgijskim Libin doszło do tragedii. Jak podaje „The Sun", 29-letni Jordan Kinard, ojciec dwójki dzieci, zginął w tragicznym wypadku. Mężczyzna jechał na swój własny ślub. Dramat wstrząsnął całym krajem. – To miał być ich najpiękniejszy dzień – mówiła w rozmowie z lokalnymi mediami burmistrz Libin Anne Laffut.

Policja
fot. Valentin Bianchi/Associated Press/East News – zdj. ilustracyjne

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak doszło do wypadku w Libin.
  • Dlaczego tragedia wstrząsnęła Belgią.
  • Co świadczy o zaangażowaniu zmarłego w społeczność.

Tragiczny wypadek w Belgii. Pan młody zginął, jadąc na swój ślub

W sobotę wczesnym popołudniem 29-letni ojciec dwójki dzieci jechał ze swoim świadkiem na ślub. Zaproszeni goście i rodzina czekali już w kościele, gdy nadeszła tragiczna wiadomość. W miejscowości Libin kierowca – brat panny młodej – stracił panowanie nad pojazdem. Z informacji przekazywanych przez portal Sud Info wynika, że doszło do tragicznego wypadku. Niestety, jak podały służby wieczorem, życia pana młodego nie udało się uratować. Kierowca został ranny i pilnie przewieziony do szpitala.

Para była już po ślubie cywilnym, w sobotę w kościele – przed rodziną i przyjaciółmi – miała sobie powiedzieć sakramentalne „tak". Tragedia wstrząsnęła całym krajem. Głos w sprawie zabrała między innymi burmistrz Libin Anne Laffut.

– To straszne; odkąd ogłoszono tę wiadomość, nie potrafię myśleć o niczym innym. Jechali do kościoła, gdzie wszyscy na nich czekali. To miał być ich najpiękniejszy dzień – mówiła w rozmowie z lokalnymi mediami. – Myślę o dwójce dzieci, które z pewnością wystroiły się na tę okazję, z niecierpliwością czekając na ślub rodziców – dodała.

„Klub jest poruszony tragiczną wiadomością"

Mężczyzna był dobrze znany w miasteczku. Wspierał młodzieżową drużynę piłkarską i prowadził w Habay agencję nieruchomości. Pożegnanie pojawiło się między innymi na profilu klubu RSC Habay-La-Neuve. „Klub jest głęboko poruszony tą tragiczną wiadomością i pragnie przekazać wyrazy szczerego współczucia oraz zapewnić o pełnym wsparciu jego rodzinę, bliskich i współpracowników. Wczoraj po południu, przed meczem z drużyną Standard Liège B, uczczono jego pamięć minutą ciszy" – czytamy we wpisie.

Burmistrz Habay Olivier Barthelemy opisał zmarłego jako „pełnego entuzjazmu" i „zżytego ze społecznością". Wszczęto dochodzenie, by ustalić dokładną przyczynę, dla której samochód wypadł z drogi. Jak podaje „The Sun", w chwili tragicznego wypadku w samochodzie znajdowało się kilka osób.

Źródło: Radio ZET/The Sun/Sud Info

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET