`

Paranoja Putina rośnie. Zamach stanu na Kremlu? „Władze szykują się na najczarniejsze scenariusze”

3 min. czytania
06.05.2026 11:51
Obserwuj nas na Google

Władimir Putin zaostrzył środki bezpieczeństwa w obawie przed potencjalnym zamachem stanu. Zakaz korzystania z telefonów na Kremlu, brak dostępu do internetu, podsłuch elit oraz ograniczanie wizyt i kontaktów wskazują na narastającą paranoję rosyjskiego przywódcy. - Władze przygotowują się na najczarniejsze scenariusze - mówi w rozmowie z RadioZET.pl dr Adam Eberhardt, wicedyrektor Studium Europy Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego.

Prezydent Rosji Władimir Putin
fot. MAXIM SHIPENKOV/AFP/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie środki bezpieczeństwa wprowadził Putin z obawy przed zamachem stanu.
  • Dlaczego Putin ogranicza kontakty i wzmacnia kontrolę wokół siebie.
  • Które osoby i czynniki są postrzegane jako potencjalne zagrożenia dla Putina.
  • Co musiałoby się wydarzyć, aby doszło do zamachu stanu w Rosji.

Według ostatnich doniesień prezydent Rosji Władimir Putin coraz bardziej obawia się o swoje bezpieczeństwo. W związku z tym rosyjski przywódca zdecydował się na znaczące zaostrzenie środków bezpieczeństwa. Jak poinformował niezależny rosyjski portal Ważnyje Istorii, powołując się na raport wywiadu jednego z państw Unii Europejskiej, decyzja ta ma związek z obawami przed zamachem stanu, spiskiem oraz wyciekiem poufnych informacji.

- Ta paranoja rozpoczęła się jeszcze w czasie pandemii COVID-19. Putin nie dopuszcza swojego zaplecza do siebie i ogranicza kontakty z ludźmi. Wojna i ukraińskie ataki dronowe to pogłębiły. Natomiast nie oznacza to, że w rosyjskim systemie władzy istnieje obecnie szansa na zamach stanu - mówi w rozmowie z RadioZET.pl dr Adam Eberhardt, wicedyrektor Studium Europy Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego.

Czy w Rosji może dojść do zamachu stanu? Ekspert wyjaśnia

Z dokumentu opublikowanego przez portal wynika, że niepokój Kremla nasilił się w marcu. W tym czasie wprowadzono zmiany w procedurach bezpieczeństwa, które mają związek m.in. z serią zabójstw wysokich rangą rosyjskich wojskowych. Wśród potencjalnych zagrożeń wskazano także możliwość przeprowadzenia ataku na Putina przez przedstawicieli rosyjskich elit politycznych, w tym z wykorzystaniem dronów.

- Myślę, że elita rosyjska została zdyscyplinowana i jest świadoma tego, że tylko Putin jest w stanie zagwarantować jej stabilność, bezpieczeństwo i rozmaite korzyści. Jednocześnie obecnie system w Rosji jest na tyle autorytarny, a właściwie bardziej totalitarny, że jakiekolwiek próby działań o charakterze spiskowym czy dywersyjnym - moim zdaniem - są bardzo mało prawdopodobne - podkreśla ekspert.

Co zatem musiałoby się wydarzyć, aby doszło do zamachu stanu w Rosji? - Pierwszym etapem, który musi się spełnić, jest wyczerpanie autorytetu Putina i świadomość tego, że jest on pewną uciążliwością z punktu widzenia szeroko rozumianej elity około kremlowskiej. Jednak to jeszcze nie nastąpiło - dodaje.

Redakcja poleca

Wzmocnienie ochrony prezydenta było możliwe dzięki rozszerzeniu uprawnień Federalnej Służby Ochrony Rosji (FSO), odpowiedzialnej za bezpieczeństwo najważniejszych osób w państwie. W praktyce oznacza to m.in. wprowadzenie dwustopniowej kontroli osób odwiedzających prezydenta. Jednocześnie raport wskazuje, że współpracownicy Putina nie mogą korzystać z telefonów, a dostępny sprzęt jest pozbawiony połączenia z internetem. Zmianie uległy także zwyczaje samego prezydenta. Według ustaleń raportu Putin wraz z rodziną zrezygnował z wizyt w rezydencjach nad jeziorem Wałdaj i w okolicach Moskwy. W tym roku nie odnotowano także jego wizyt w obiektach wojskowych.

Siergiej Szojgu zagraża Putinowi? „Kojarzy się z ryzykiem próby zamachu stanu”

W dokumencie pojawia się też wątek byłego ministra obrony i obecnego sekretarza Rady Bezpieczeństwa Rosji Siergieja Szojgu. Według raportu jego osoba „kojarzy się z ryzykiem próby zamachu stanu”. Choć nadal posiada znaczące wpływy w wojsku, pozycja Szojgu osłabła po aresztowaniu na początku marca jego zastępcy, byłego wiceministra obrony Rosji Rusłana Calikowa. Zdarzenie to - jak wskazano w raporcie - mogło zostać odebrane jako naruszenie nieformalnych gwarancji bezpieczeństwa dla elit władzy.

Według eksperta ze Studium Europy Wschodniej UW takie przypuszczenia mogą być nieprawdziwie. - Nie mamy żadnych wiarygodnych informacji na temat poszczególnych osób i ich statusu w ramach tejże elity. Więc myślę, że tego typu informacje należy traktować jako pewne wrzutki, które mogą być także dezinformacyjne - komentuje dla RadioZET.pl dr Adam Eberhardt.

Inwigilacja elit Kremla. „Władze przygotowują się na najczarniejsze scenariusze”

Jeden z funkcjonariuszy Federalnej Służby Bezpieczeństwa Rosji (FSB) przekazał, że obecnie znacznie trudniej uzyskać zgodę na podsłuch w sprawach karnych o charakterze niepolitycznym, co wynika z faktu, że „cały sprzęt został przekierowany na podsłuch rządu i innych organów władzy”. O skali obaw rosyjskiego przywódcy świadczyć ma również brak zaproszeń dla deputowanych Dumy Państwowej (niższej izby rosyjskiego parlamentu) na tegoroczne obchody Dnia Zwycięstwa, które tradycyjnie odbywają się 9 maja na Placu Czerwonym w Moskwie.

- To sygnał totalitaryzacji państwa rosyjskiego, strachu Putina przed sytuacją, w której nie dysponuje pełną kontrolą i przygotowywania się władz rosyjskich do najczarniejszych scenariuszy. Elementem tego jest również odłączanie dostępu do mobilnego internetu dla Rosjan. Jednak są to działania prewencyjne, a nie spowodowane doraźnymi zagrożeniami, które dziś byłyby jakkolwiek widoczne - podsumowuje ekspert.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET