`

Pięć osób nie żyje. Rozpędzone bmw wjechało do ogródka piwnego

2 min. czytania
05.11.2023 18:28
Obserwuj nas na Google

Pięć osób, w tym dwoje dzieci, zginęło po tym, jak rozpędzone białe bmw wjechało do ogródka piwnego w kurorcie Daylesford na południu Australii. Policja ustala, czy był to wypadek, czy celowe działanie 67-letniego kierowcy.

Bmw
fot. ABC Australia

Do zdarzenia doszło w popularnym wśród turystów miasteczku Daylesford w stanie Wiktoria, położonym około 110 kilometrów na północny zachód od Melbourne. Policja początkowo podała, że w wypadku zginęły trzy osoby. W kolejnym komunikacie prasowym poinformowano, że cztery osoby zginęły na miejscu, a piąta zmarła w szpitalu. Wśród ofiar są 6-letni chłopiec i nastolatka. Pozostałe trzy ofiary to dwaj mężczyźni i kobieta. – Od dawna nie widziałem czegoś tak drastycznego – powiedział nadinspektor John Fitzpatrick.

Australia. Pięć osób nie żyje. Rozpędzone bmw wjechało do ogródka piwnego

Według naocznego świadka biały SUV marki BMW z dużą prędkością przejechał przez trawnik i wjechał w hotelowy ogródek piwny, w którym było wielu gości. – To było przerażające. Na zewnątrz siedziało wiele osób – relacjonował w rozmowie z ABC Australia. – Przybywało coraz więcej policji, potem helikoptery. Wtedy zaczęliśmy zdawać sobie sprawę, jak jest źle – dodał.

Redakcja poleca

Kierowcą samochodu był 67-letni mieszkaniec Macedon, który został zabrany do szpitala i zostanie przesłuchany przez policję. Służby zaapelowały do mieszkańców Daylesford, aby unikali miejsca tego zdarzenia, a także o przekazanie nagrań wideo, jeśli ktoś takie posiada.

W krótkim oświadczeniu lokalna posłanka federalna Catherine King napisała, że jej myśli są z "wszystkimi obecnymi na miejscu zdarzenia, ich przyjaciółmi, rodzinami oraz całą społecznością Daylesford".

Źródło: Radio ZET/ABC Australia

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET