Pierwsze efekty decyzji Trumpa. Amerykanie mogą dostać po kieszeniach
Po tym, jak Donald Trump zdecydował o nałożeniu wysokich ceł na Kanadę i Meksyk, w tym na import ropy naftowej z tych krajów, ceny tego surowca na giełdzie paliw w Nowym Jorku mocno wzrosły. Jak informują maklerzy, silnie zyskują kontrakty na benzynę.
- Donald Trump zdecydował o nałożeniu 25-procentowych ceł na towary z Kanady i Meksyku
- Taka decyzja spowodowała, że ceny ropy naftowej poszły w górę
- Trump po raz kolejny zaproponował Kanadzie zostanie 51. stanem
USA. Ceny ropą idą w górę po nałożeniu ceł na Kanadę i Meksyk
W weekend Donald Trump spełnił swoją groźbę i podpisał rozporządzenie, które przewiduje nałożenie 25-procentowych ceł na towary z Kanady i Meksyku, z wyjątkiem produktów naftowych obłożonych niższym cłem 10 proc. oraz dodatkowych 10 proc. ceł na towary z Chin. To spowodowało wzrost cen ropy na amerykańskim rynku.
Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na III kosztuje na NYMEX w Nowym Jorku 73,92 USD, wyżej o 1,92 proc. Brent na ICE na IV jest wyceniana po 76,46 USD za baryłkę, po zwyżce o 1,04 proc. Jak informują maklerzy, silnie zyskuję kontrakty na benzynę. Z Kanady do USA dociera 4 mln baryłek ropy dziennie, a eksport ten ma być obłożony cłem w wysokości 10 proc. Z Meksyku do USA trafia zaś dziennie ok. 500 tys. baryłek ropy.
Wzrost kosztów surowca z tych krajów do USA prawdopodobnie przełoży się na wzrost cen paliw na stacjach benzynowych w Stanach Zjednoczonych, a już teraz najbardziej aktywne kontrakty na benzynę zwyżkują na giełdzie paliw w Nowym Jorku o ponad 6 proc. - Cła dla największego dostawcy ropy naftowej do USA - Kanady - powodują już duży wzrost cen ropy naftowej, a w szczególności cen produktów rafinowanych - wskazuje Warren Patterson, szef strategii towarowej w ING Groep NV.
- Chociaż może to być korzystne zjawisko w krótkiej perspektywie, to może jednak nie będziemy musieli czekać zbyt długo na rezygnację inwestorów z ryzyka, ponieważ cła USA budzą obawy o globalny wzrost gospodarczy – podkreśla.
Donald Trump spełnił swoją groźbę
Już w czasie kampanii prezydenckiej Trump zapowiadał, że jeśli wygra, nałoży na Kanadę i Meksyk wysokie cła. I teraz swoją zapowiedź spełnił. Jako oficjalny powód takiego ruchu Biały Dom podał napływ fentanylu przez północną i południową granicę USA oraz udział Chin w zaopatrywaniu karteli narkotykowych w prekursory potrzebne do wytwarzania narkotyku, który przyczynił się do śmierci niemal 100 tys. Amerykanów w ub.r.
"Nie będę dłużej biernie przyglądać się temu, jak nasza suwerenność jest naruszana, nasze prawa łamane, nasi obywatele są narażeni na niebezpieczeństwo, a nasze granice są lekceważone" - zadeklarował Trump w rozporządzeniu. Po raz kolejny zwrócił się również do Kanadyjczyków, oferując im zostanie 51. stanem. Jak stwierdził prezydent USA, Kanada nie jest w stanie funkcjonować bez dotacji ze strony USA, choć nie określił, o jakie dotacje chodzi.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET