`

Plan pokojowy dla Ukrainy to pułapka? "Jak notatka, która wypadła z kieszeni komuś na Kremlu"

3 min. czytania
21.11.2025 20:16
Obserwuj nas na Google

- Propozycje, o których słyszymy z mediów, w wielu miejscach wyglądają na pułapkę na Ukraińców i to intencjonalnie zastawioną przez stronę rosyjską - mówił ppłk Jacek Siewiera, komentując w tych słowach plan pokojowy dla Ukrainy. - W wielu miejscach to nie wygląda jak plan pokojowy, tylko jak notatka, która wypadła z kieszeni któremuś z kremlowskich dygnitarzy - dodał były szef Biura Bezpieczeństw Narodowego, który był gościem w najnowszym odcinku podcastu Radia ZET "Machina Władzy".

Ukraina Rosja

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Portal Axios ujawnia 28-punktowy amerykański plan pokojowy dla Ukrainy, zakładający m.in. nieprzystąpienie do NATO i oddanie części terytoriów Rosji.
  • Plan uwzględnia stacjonowanie europejskich myśliwców w Polsce w ramach bezpieczeństwa po zakończeniu wojny.
  • Ppłk Jacek Siewiera krytykuje propozycje, określając je jako potencjalną 'pułapkę na Ukraińców' i wyraża sceptycyzm co do prawdziwych intencji planu.

Plan pokojowy dla Ukrainy. Co zawiera? 

Portal Axios opublikował w czwartek 28-punktowy amerykański plan pokojowy dla Ukrainy. Zgodnie z nim Kijów ma zobowiązać się m.in. do nieprzystępowania do NATO (w przypadku Unii Europejskiej nie zachodzi takie ultimatum), ograniczenia liczebności wojsk oraz oddania Rosji części terytorium, m.in. Donbasu. Jeden z podpunktów dotyczy również Polski - to w naszym kraju miałyby stacjonować europejskie myśliwce, co miałoby stanowić element architektury bezpieczeństwa po zakończeniu wojny oraz alternatywę dla amerykańskich wojsk w Ukrainie.

Oglądaj

Stacjonowanie armii USA u naszych wschodnich sąsiadów jednoznacznie wyklucza bowiem prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump. Co ciekawe, zdaniem mediów o szczegółach planu nie zostali poinformowani europejscy sojusznicy. Potwierdził to m.in. szef Rady Europejskiej Antonio Costa, który przyznał w piątek, że komentowanie tych doniesień na ten moment "nie ma sensu". Swoje zdanie wyraził już także w mediach społecznościowych  Donald Tusk.

Siewiera: ten plan w wielu miejscach wygląda na pułapkę

O tę kwestię został zapytany również ppłk Jacek Siewiera - były szef Biura Bezpieczeństw Narodowego, który był gościem w najnowszym odcinku podcastu Radia ZET „Machina Władzy”. - Jeśli mam być szczery, to nie znam takich umów międzynarodowych, w których dwie strony umowy są w stanie regulować zobowiązania stron trzecich czy organizacji międzynarodowych. Tego typu porozumienia bardzo często mogą w bardzo istotny sposób doprowadzać do zdarzeń, takich jak choćby potwierdzanie lub nadpisywanie zobowiązań ,wynikających z uprzednich umów – tłumaczył Siewiera, który jest również z wykształcenie prawnikiem.

Redakcja poleca

Jego zdaniem propozycje pokojowe, które przedostały się do mediów, "w wielu miejscach wyglądają na pułapkę na Ukraińców" i to "intencjonalnie zastawioną przez stronę rosyjską". - W wielu miejscach to nie wygląda jak plan pokojowy, tylko jak notatka, która wypadła z kieszeni któremuś z kremlowskich dygnitarzy albo panu ministrowi Biełousowowi [Andriejowi, ministrowi obrony Federacji Rosyjskiej - red].

Zastrzegł jednak, że "nie znamy pełnej roli administracji amerykańskiej w przygotowaniu tego dokumentu". - Być może on się jako punkt wyjścia ogranicza do propozycji, która padła na jednym ze spotkań kuluarowych na niższym szczeblu niż prezydencki. Nie znamy statusu rozmów negocjacyjnych. Czy to jest oficjalne stanowisko przedstawicieli tych krajów? Na ten moment to w większości doniesienia prasowe – podkreślał Siewiera. Zwrócił jednak uwagę, że to, „co znajduje się w tych doniesieniach prasowych jest głęboko niepokojące”.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET