Polak zginął na Maderze. Ratownicy: chciał tylko zrobić zdjęcie
Tragedia na portugalskiej Maderze. Służbom nie udało się uratować 38-letniego Polaka, którego porwał nurt Atlantyku. Według miejscowych mediów mężczyzna wpadł do oceanu podczas robienia zdjęcia.
O szczegółach akcji ratunkowej poinformowała w niedzielę Sanas Madeira, miejscowa służba wodna. 38-latek miał wypaść za burtę podczas robienia zdjęcia w basenie przybrzeżnym Poça das Lesmas niedaleko osady Seixal w północnej części Madery.
„Ze względu na złe warunki na oceanie został przetransportowany do portu w Porto Moniz" - napisali ratownicy w oświadczeniu. Niestety życia Polaka nie udało się uratować.
Polak zginął na Maderze. Ratownicy: wpadł do oceanu, jak robił zdjęcia
Portugalski Instytut Morza i Atmosfery (IPMA) ostrzegał, że w miniony weekend na Maderze spodziewany jest bardzo silny wiatr. W porywach miał osiągnąć nawet 110 kilometrów na godzinę.
Według danych przekazanych przez Biuro Promocji Turystyki Madery, od początku roku wyspę odwiedziło ponad 1,1 mln turystów (wzrost o 27 proc. rok do roku).
- Nadchodzi silna i intensywna fala, zacznie się tej nocy. Wiele regionów zagrożonych
- 12-latek i jego matka z ranami kłutymi. Prokuratura ujawnia nowe informacje
- Ciała małżeństwa w domu pod Warszawą. Doszło do tragedii
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET