`

Polityka zniszczyła wszystko? Tak obecnie wyglądają stosunki Polaków z Węgrami

3 min. czytania
13.04.2026 10:25
Obserwuj nas na Google

Wybory parlamentarne na Węgrzech budziły spore zainteresowanie także i w Polsce, gdzie nazwisko Viktora Orbana i jego rywala Petera Magyara pojawiało się niemal w każdym serwisie informacyjnym. A jak wygląda sprawa kontaktów polsko-węgierskich na poziomie zwykłych ludzi? Czy polityka podzieliła nas z bratankami, czy jednak nadal lubimy Węgrów z wzajemnością? 

Tak obecnie wyglądają stosunki Polaków z Węgrami (zdj. ilustracyjne)
fot. WOJCIECH STROZYK/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak polityka wpływa na stosunki Polaków i Węgrów.
  • Jakie inicjatywy powstały dla upamiętnienia wspólnej historii.
  • Czy Węgrzy interesują się polską sceną polityczną.

Wybory parlamentarne na Węgrzech, które przyczyniły się do zmiany władzy w tym kraju, budziły w Polsce spore emocje. Podobnie zresztą jak i węgierska polityka pod rządami Viktora Orbana, który dla części polskiej sceny politycznej jest partnerem, dbającym o interesy swojego narodu, a dla części agentem Putina, sabotującym działania Unii Europejskiej.

Wybory na Węgrzech. Polak i Węgier to nadal „dwa bratanki”?

A jak wygląda sytuacja na poziomie zwykłych ludzi? Czy Węgrzy to nadal bratankowie, których lubimy i chętnie odwiedzamy? Jak mówi ekspertka ds. Węgier publicystka Hanna Szymerska, odpowiadając na to pytanie, należy unikać generalizowania. - Opinie wśród konkretnych ludzi są różne i zawsze ta identyfikacja grupowa może zawodzić. Zwłaszcza w przypadku takiego narodu jak Węgrzy, z którym często mieliśmy do czynienia, czy to wyjeżdżając na wakacje, czy np. spotykając Węgrów w miejscu pracy. Jest to kraj bliski nam geograficznie i historycznie.

- Jeżeli mówimy o grupowych identyfikacjach, grupowych odczuciach, to posłużmy się statystyką i danymi CBOS z 2024 roku, z których wynika, że 46 proc. Polaków ma pozytywne odczucia co do Węgrów, a tylko 17 proc. negatywne. Mamy jednak bardziej pozytywne odczucia np. do Słowaków czy do Finów. Przychylałabym się do tezy, że jest to kwestia polityczna. Nie ma się co oszukiwać, zainteresowanie węgierską polityką w Polsce jest spore. Natomiast nie ma mowy o jakiejś niechęci wobec Węgrów - oceniła Szymerska w rozmowie z RadioZET.pl.

Redakcja poleca

Cały czas zresztą pojawiają się w obydwu krajach inicjatywy podkreślające wspólną historię. - Warto zaznaczyć, że kilka lat temu pojawiały się nowe upamiętnienia wspólnych dziejów, czy to w Polsce, czy na Węgrzech. My chociażby postawiliśmy pomnik Pala Telekiego w Skierniewicach, a na Węgrzech pojawiły się cytaty z wierszy Zbigniewa Herberta na stacji metra – wylicza analityczka.

Balaton i polityka

 A jak wygląda obraz Polaków w oczach Węgrów? - Jest pewien mit przyjaźni polsko-węgierskiej. Mit, a może raczej lepszym słowem byłaby tutaj legenda, zważywszy na to, że rzeczywiście na przestrzeni wieków nasze losy często kształtowały się w chwalebny sposób, jak w przypadku węgierskiej pomocy w czasie wojny polsko-bolszewickiej czy pomocy udzielonej Polakom przez premiera Pala Telekiego w trakcie II wojny światowej. I w drugą stronę, np. w czasie antykomunistycznego powstania węgierskiego w 1956 roku, kiedy Polacy oddawali krew dla Węgrów mordowanych w wyniku sowieckiej inwazji – przypomina publicystka.

Jeżeli chodzi o odczucia Węgrów, osobiście podróżując na Węgry, często spotykałam się z przyjaznymi gestami, szczególnie wobec Polaków mówiących po węgiersku. Część Węgrów, zwłaszcza starsze pokolenie, lubi opowiadać swoje własne historie związane z Polską i z Polakami. O sprzedaży ręczników nad Balatonem i o tym, że kiedyś chętnie odwiedzaliśmy ten kraj - mówi Hanna Szymerska.

Węgrzy również, podobnie jak my, interesują się tym, co dzieje się w polityce nad Wisłą. Można przekonać się o tym nawet w prozaicznych, codziennych sytuacjach. - Mogę przytoczyć taką historię. Kiedy miesiąc temu, będąc w Budapeszcie, zapytałam starszą panią o drogę, ta, kiedy zorientowała się, że jestem Polką, powiedziała mi, że bardzo lubi Polaków oprócz „tego komunisty Tuska”. Przyznaję, że nie spodziewałam się, że ktoś zacząłby rozmowę od polskiej polityki przy okazji pytania o drogę - wspomina publicystka.

Agresywna kampania

Czymś, co łączy obydwa narody, jest nie tylko historia, ale również powszechne zainteresowanie polityką oraz polaryzacja społeczeństwa, bardzo dobrze widoczna szczególnie przy okazji wyborów.  - Jeżeli przejdziemy się ulicami dowolnego węgierskiego miasta, czy to będzie Budapeszt, Debreczyn, czy to jakaś mniejsza miejscowość, wszędzie zobaczymy plakaty wyborcze. Kampania była ze wszystkich stron bardzo agresywna. Często można też było zobaczyć zniszczone plakaty obydwu partii albo wulgarne napisy – opisuje specjalistka ds. Węgier.

W kampanii pojawiły się również i polskie wątki, które jak przypomina Szymerska, zaczęły się od Zbigniewa Ziobry, który przestrzegał Węgrów, że wygrana Petera Magyara przyczyniłaby się do powtórki polskiego scenariusza na Węgrzech.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET